Harmonia - część 1Podział na dwie części odpowiada podziałowi na pierwszy i drugi rok nauczania harmonii ogólnej
55,90 zł254 str. A5, miękka oprawa
sklep muzyczny
sklep muzyczny
 Smyczkowo.pl » Muzyka » Edukacja

Smyczek

Wasze problemy, problemy dotyczące techniki gry, nauki gry na instrumencie

Postprzez izahe » 10 kwi 2010, o 22:02

karolaa napisał(a):Wiem, że należy być luźnym, i ciężar ciała ma opadać na rękę czy coś takiego, aby był dobry dźwięk. A co, jeśli nie wychodzi? Co WY robicie, aby Wasz dźwięk był ładny? PS. chodzę dopiero do 4 klasy I st. więc proszę o podpowiedzi tak jakby na moim poziomie ;DD



Zinette napisał(a):ja myślę że to trochę zależy od wprawy, łagodności ręki, ale może też być zły 'sprzęt' np. stare włosie, zła kalafonia, brudne struny.
ja czasem, kiedy mi nie wychodzi ładny dźwięk gram frazę bardzo mocno opierając ramię ze smyczkiem na strunach, tak że skrzypi, potem ręka jest pewniejsza i wychodzi ładniej


Otolinek napisał(a):Nad dźwiękiem pracuje się całe życie,
i to jest jeden z tych aspektów, których
nikt nikomu niestety pokazać nie może.


ruda napisał(a):ale zgodzę się, że to jest kwestia wprawy głównie, zwłaszcza jeśli chodzi o instrumenty smyczkowe. Dobrze, że w tym wieku już się interesujesz dźwiękiem :mrgreen: świetny jest sposób Zinette, pare razy całym smyczkiem pociągnij tak mocno, żeby aż skrzypiało i jak najwolniej potrafisz. Będzie bolało, a rodzina może się trochę zdenerwować bo ten dźwięk nie jest zbyt cudowny(brzmi jak pociaganie paznokciami po tablicy), ale po tym ćwiczeniu będziesz miała cudny, pewny dźwięk :-P[/quote

gruby8 napisał(a):bazujac na swoich doswiadczeniach moge powiedziec tyle...
1. palec wskazujacy przenosi ciezar reki na smyczek. nie mozesz uzywac sily. sam ciezar reki w zupelnosci wystarcza...
2. mały palec nie moze byc wyprostowany... usztywnia to nadgastek. poloz go luźno na śrubce/ ew. troche blizej zabki...
3. duzo zalezy od dobrego naprezenia wlosia na smyczku... nie moze byc ani za mocno, ani za lekko naciagniety... jezeli prowadzisz smyczek i nie "odbija" on sie od struny nawet minimalnie, tzn ze jest dobrze...
4. przy zmianie kierunku smyczkowania nadgastek musi "plynac". ciezko to wytlumaczyc. w momencie zmiany kierunku musisz go "wyrzucic" miekko do góry.

btw. moja nauczycielka po 4 miesiacach nauki stwierdzila ze "jest dumna z mojej prawej reki", wiec chyba nie jestem taką lamą :P co prawda lewa ręka jeszcze jest bardzo słaba, ale wszystko sie wycwiczy :P
osobiscie mam najwieksze problemy z punktem trzecim, ale jak juz sie uda naprezyc jak nalezy, to az milo grac :)

[ Dodano: 2008-02-18, 22:15 ]
aha jeszcze kciuk ugięty, NIE prosty :)
weź moje skrzypce i zagraj tak jak ja...
Avatar użytkownika
izahe
Moderator
 
Posty: 407
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:16
Pochwały: 5

Postprzez paranoja » 11 kwi 2010, o 14:24

A ja mam bardziej sprecyzowane pytanie.
Bardzo mnie chwalą za mój dźwięk od samego początku, ale największy problem zawsze jest w najwyższych pozycjach ( nie tylko na strunie e ). Bardzo trudno tam grać. Smyczek zjeżdża mi wtedy przede wszystkim do samego podstawka. Mozolnie próbuję to wyćwiczyć, widzę stopniową poprawę, ale niewielką. Zastanawiam się, jak Wy, bardziej doświadczeni doszliście do czegoś w tej kwestii. Jakieś sugestie?
Avatar użytkownika
paranoja
Administrator
 
Posty: 238
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:01
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 2

Postprzez izahe » 11 kwi 2010, o 17:08

Im wyższa pozycja tym smyczek trzeba prowadzić bliżej podstawka.
Niestety to nie jest łatwe, sama mając wysokie pozycji w koncercie na samym finale gdzie muszę grać GŁOŚNO nie jestem w stanie tam docisnąć dźwięków, możliwe że z powodu że struny są za wysoko nad gryfem, sprawdź jak jest u Ciebie, może tutaj szukaj problemu..?
weź moje skrzypce i zagraj tak jak ja...
Avatar użytkownika
izahe
Moderator
 
Posty: 407
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:16
Pochwały: 5

Postprzez AnnaKarenina » 14 kwi 2010, o 15:40

Moi drodzy, mam do was pytanie, jako do bardziej doświadczonych. Jak było z waszą prawą ręką, z przyuczeniem jej do idealnego prowadzenia smyczka, bez zjeżdżania w żadną ze stron, równo itp.? To jest mój wielki problem, bo mimo że uczę się grać (hobbystycznie) już parę dobrych miesięcy i jakoś z kwestią intonacji, lewej ręki w ogóle nie ma wielkich kłopotów, a wręcz cieszę się z dobrych postępów, to prawa ręka jakoś za tym nie nadąża. Z mozołem wyćwiczyłam to, aby grać na środku między gryfem a podstawkiem, bo wcześniej były wielkie zjazdy w obie strony, ale nadal nie potrafię unieruchomić górnej części ręki, tj. ramienia. Trudno to opisać, ale chodzi o to, że górna część ręki ma trzymać pewien kąt w stosunku do strun, wiadomo, a przedramię rusza się w górę i w dół podczas ruchu smyczka- czyli jakby otwieramy i zamykamy kąt w łokciu, prawda? U mnie wygląda to tak, że poruszając przedramieniem ruszam też całym ramieniem -trochę do tyłu i trochę do przodu, przez co smyczek wędruje-nadal mniej więcej w dobrym miejscu-ale to centymetr w stronę gryfu, to pół centymetra w stronę podstawka. Ech, nie wiem, czy to jest jasne. Nawet jeśli nie, to piszcie proszę, co robić i co wy robiliście.
AnnaKarenina
 
Posty: 80
Dołączył(a): 13 kwi 2010, o 03:22

Postprzez paranoja » 14 kwi 2010, o 20:00

Myślę, że mówisz o popularnym problemie ze smyczkiem, tzw. koszeniu. Tu trzeba dużo pracy. Najlepiej grać przed lustrem i pilnować pracę ręki. Tak naprawdę to musi być automatyczne, ręka musi sobie wyrobić jedną trasę, po której się porusza, a to można wyćwiczyć jedynie przez... ćwiczenie.
Proponuję "zabawę" po kolei na każdej, pustej strunie. Najpierw bardzo wolno, całym smyczkiem, potem przyspieszasz. Odrywaj wzrok od odbicia w lustrze, a potem sprawdzaj czy jest dobrze. Zwróć uwagę na wygląd ręki i spróbuj sobie zdać sprawę dokładnie z jej ruchu na całej długości smyczka, w każdym fragmencie. Pamiętaj, że ruch ręki nie jest po prostej, ale jakby do przodu, przed siebie.
Hmm, jeśli nie masz możliwości grania z lustrem, ćwiczysz poza domem, musisz patrzeć na struny. Kontrolować czy smyczek jest cały czas pod tym samym kątem w stosunku do podstawka.
Nie wpada mi do głowy teraz żaden inny sposób na ćwiczenie. Ja nawet teraz mam z tym nieraz problemy, a poprawiam je co jakiś czas właśnie przy lustrze. To wchodzi w rękę, naprawdę, ale po jakimś czasie. Musisz ją przyzwyczaić do nowej działalności. Ostatnio miałam z tym problem przy nauce grand detache. Szybki, ostry ruch rozwalał mi całą technikę prowadzenia smyczka. Zaczęłam wolno, potem przyspieszałam. Od martele, marcato, grand detache. Stopniowo.
Powodzenia! i mam nadzieję, że trochę pomogłam.
Avatar użytkownika
paranoja
Administrator
 
Posty: 238
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:01
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 2

Postprzez AnnaKarenina » 15 kwi 2010, o 02:30

Dzięki za rady! Jutro zaczynam wprowadzać je w życie. Pozdr.:-)
AnnaKarenina
 
Posty: 80
Dołączył(a): 13 kwi 2010, o 03:22

Postprzez rzepola » 23 kwi 2010, o 21:54

Ostatnio nauczycielka zwróciła mi uwagę na zły zamach. Staram się, jak tylko mogę, ale nie jestem w stanie w odpowiednim tempie "machać" smyczkiem :( . Macie jakieś sposoby na ćwiczenie tego elementu?
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.

If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.

Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.
Avatar użytkownika
rzepola
Moderator
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 18:04
Pochwały: 1

Postprzez Namizawa » 23 kwi 2010, o 22:19

Jeśli dobrze Cię zrozumiałam to chyba borykam się z podobnym problemem.
Moja nauczycielka ciągle mi wbija do głowy że mam porządnie pociągnąć smykiem,tzn szybko ale nie wciskać w strunę.Nie wiem czy na to jest jakiś super sposób poza ćwiczeniem.Może na początek pomęcz to na pustych.Mi to próbuje przetłumaczyć na różne wizualne sposoby,np szarpnąć smykiem jakby poraził prąd,tzn może to nie jest dobre określenie ale coś w tym jest.Trzeba nadać mu rozpęd.I weź ciut wyżej łokieć (mi to trochę pomaga)
Mam nadzieję że cokolwiek sensownego jest w moim filozofowaniu na ten temat bo to tak ciężko bez pokazania
Every time you write parallel fifths, Bach kills a kitten.

Skrzypce są nagie. Mają chude ramionka. Niezdarnie chcą się nimi
zasłonić. Płaczą ze wstydu i zimna. Dlatego. A nie, jak twierdzą recenzenci
muzyczni, żeby było piękniej. To nieprawda. Z.Herbert
Avatar użytkownika
Namizawa
 
Posty: 551
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:03
Lokalizacja: podWarszawska
Pochwały: 4

Postprzez rzepola » 24 kwi 2010, o 13:02

Moja też próbuje zobrazować mi to na wszelkie możliwe sposoby :-P . Szczerze mówiąc, to na mnie to nie działa. Chodziło mi raczej o jakieś fajne ćwiczenia, które mogą pomóc. Na przykład koleżanka poradziła mi, żebym, grając dany utwór, początkowo odwróciła smyczkowanie (tam gdzie na dół, grać do góry i odwrotnie), bo gdy wraca się do początkowej wersji, wtedy jest jakoś tak dziwnie i ręka się buntuje, co kończy się pięknym zamachem. Ćwiczę go też na gamach i drugiej etiudzie Kreutzera, tzn. gram w wolnym tempie, ale całym smyczkiem. Z czasem można przyspieszyć. Tylko wciąż jest za wolno :( .
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.

If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.

Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.
Avatar użytkownika
rzepola
Moderator
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 18:04
Pochwały: 1

Postprzez lutnikirena » 27 kwi 2010, o 23:15

AnnaKarenina napisał(a):Moi drodzy, mam do was pytanie, jako do bardziej doświadczonych. Jak było z waszą prawą ręką, z przyuczeniem jej do idealnego prowadzenia smyczka, bez zjeżdżania w żadną ze stron, równo itp.? To jest mój wielki problem, bo mimo że uczę się grać (hobbystycznie) już parę dobrych miesięcy i jakoś z kwestią intonacji, lewej ręki w ogóle nie ma wielkich kłopotów, a wręcz cieszę się z dobrych postępów, to prawa ręka jakoś za tym nie nadąża. Z mozołem wyćwiczyłam to, aby grać na środku między gryfem a podstawkiem, bo wcześniej były wielkie zjazdy w obie strony, ale nadal nie potrafię unieruchomić górnej części ręki, tj. ramienia. Trudno to opisać, ale chodzi o to, że górna część ręki ma trzymać pewien kąt w stosunku do strun, wiadomo, a przedramię rusza się w górę i w dół podczas ruchu smyczka- czyli jakby otwieramy i zamykamy kąt w łokciu, prawda? U mnie wygląda to tak, że poruszając przedramieniem ruszam też całym ramieniem -trochę do tyłu i trochę do przodu, przez co smyczek wędruje-nadal mniej więcej w dobrym miejscu-ale to centymetr w stronę gryfu, to pół centymetra w stronę podstawka. Ech, nie wiem, czy to jest jasne. Nawet jeśli nie, to piszcie proszę, co robić i co wy robiliście.


Stań przed lustrem jak Ci już radzono. Wyobraź sobie że Twoje ręce gdy je unosisz (jeszcze bez skrzypiec) tworzą coś w rodzaju ramion trójkąta równobocznego. kąt prosty zamyka się na twoim mostku (to ten pod którym serducho gdzieś jest)
W tym układzie zegnij lewą rękę jakbyś już miała skrzypce, a prawą jakbyś miała smyczek. Zauważ że wszystko to jest naturalną postawą i nic się nie napina. Gdybyś mogła skorzystać z czyjejś pomocy to niech potrzyma łokieć prawej ręki a TY naśladuj ruch smyczka, otwierając tylko i zamykając łokieć.
Wiadomo że ze smyczkiem będzie prościej ;) ale postaraj się układać dłoń z palcami prawej ręki cały czas równolegle do ręki lewej.
Jeśli mi się uda to wgram film na youtube i podam linka
Pozdrawiam i owocnego ćwiczenia.

Przypomniało mi się ćwiczenie , które z moją córką robiła cudowna nauczycielka w Koszalinie - Pani Ewa miała zawsze na szyi długi łańcuszek z wisiorkiem.
Ten łańcuszek zdejmowała, Kinia trzymała skrzypce pod brodą, Pani ustawiała łańcuszek prostopadle do strun (jak smyczek) i Kinia ciągnęła wisiorek wzdłuż łańcuszka, ale nie mogła dotknąć kółeczkiem łańcuszka. Wtedy ręka uczyła się ruchu wzdłuż i trzymając smyczek miała ułatwione zadanie.
Przyjemności !!
Ostatnio edytowano 2 maja 2010, o 00:35 przez lutnikirena, łącznie edytowano 1 raz
Każdego stać na lutniczy instrument
www.sobecka.com
lutnikirena
Lutnik
 
Posty: 36
Dołączył(a): 26 kwi 2010, o 23:27
Lokalizacja: Bydgoszcz, Toruń,Warszawa, Poznań, Koszalin

Postprzez AnnaKarenina » 28 kwi 2010, o 00:56

Dzięki za cenne rady!
AnnaKarenina
 
Posty: 80
Dołączył(a): 13 kwi 2010, o 03:22

Postprzez lutnikirena » 2 maja 2010, o 01:07

paranoja napisał(a):A ja mam bardziej sprecyzowane pytanie.
Bardzo mnie chwalą za mój dźwięk od samego początku, ale największy problem zawsze jest w najwyższych pozycjach ( nie tylko na strunie e ). Bardzo trudno tam grać. Smyczek zjeżdża mi wtedy przede wszystkim do samego podstawka. Mozolnie próbuję to wyćwiczyć, widzę stopniową poprawę, ale niewielką. Zastanawiam się, jak Wy, bardziej doświadczeni doszliście do czegoś w tej kwestii. Jakieś sugestie?


Aktorstwo - kochanie - aktorstwo tu przydatne!!!
i lustro ;)
Stań przed lustrem dumna że grasz, więc postawa prosta a skrzypce równolegle do podłogi .
Graj cokolwiek powoli grając w coraz wyższych pozycjach. i tu moment na aktora.
Im wyższa pozycja tym wyżej skrzypce - duma!! duma Cię rozpiera , podnosisz lekko skrzypce a smyczek - cóż prawa fizyki - sam jest coraz bliżej podstawka.
Pooglądaj nagrania na youtube - i ponaśladuj
No i sprawdź wysokość strun
Przy końcu podstrunnicy E nie powinna być wyżej niż 4 mm nad nią a przy G 5,5 mm
Każdego stać na lutniczy instrument
www.sobecka.com
lutnikirena
Lutnik
 
Posty: 36
Dołączył(a): 26 kwi 2010, o 23:27
Lokalizacja: Bydgoszcz, Toruń,Warszawa, Poznań, Koszalin

Postprzez Namizawa » 20 cze 2010, o 19:34

Na lekcji jakoś udawało mi się uzyskać coś w rodzaju sautile ale teraz nie jestem w stanie otrzymać takiego efektu jak wtedy.Ręka trochę zapomniała jak i w którym miejscu może to zrobić.I tu moje pytanie,jak to się robiło? :-P
Every time you write parallel fifths, Bach kills a kitten.

Skrzypce są nagie. Mają chude ramionka. Niezdarnie chcą się nimi
zasłonić. Płaczą ze wstydu i zimna. Dlatego. A nie, jak twierdzą recenzenci
muzyczni, żeby było piękniej. To nieprawda. Z.Herbert
Avatar użytkownika
Namizawa
 
Posty: 551
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:03
Lokalizacja: podWarszawska
Pochwały: 4

Postprzez sledzik » 20 cze 2010, o 19:54

http://chmil.deviantart.com/

Licence to Interpret
Starring: The Viola Player - agent 000, or even less...
"My name is Player, Viola Player"
Avatar użytkownika
sledzik
 
Posty: 222
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 19:32
Lokalizacja: Szczecinek
Pochwały: 2

Postprzez Namizawa » 20 cze 2010, o 20:02

Ahh no tak,zupełnie nie pomyślałam o you tube,dzięki.W wolnej chwili zobaczę czy coś mi to pomoże ;)
Every time you write parallel fifths, Bach kills a kitten.

Skrzypce są nagie. Mają chude ramionka. Niezdarnie chcą się nimi
zasłonić. Płaczą ze wstydu i zimna. Dlatego. A nie, jak twierdzą recenzenci
muzyczni, żeby było piękniej. To nieprawda. Z.Herbert
Avatar użytkownika
Namizawa
 
Posty: 551
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:03
Lokalizacja: podWarszawska
Pochwały: 4


Reklama
Następna strona

Powrót do Edukacja



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości