Smyczek
Posty: 6
Rejestracja: sob 13 lis, 2010

sob 11 gru, 2010

Chcąc zaoszczędzić każdemu skrzypkowi problemów, które sam przerabiałem, postanowiłem napisać w punktach najważniejsze porady.

1. Po pierwsze: na początku dowiedz się wszystkiego o skrzypcach: o budowie instrumentu, sposobie gry, trzymaniu smyczka czy strojeniu. Zaoszczędzi ci to niepotrzebnych nerwów i złych nawyków. Patrz, jak to wszystko robią najlepsi, oglądaj filmiki, czytaj artykuły.

2. Dwa: aby grać na skrzypcach musisz nasmarować smyczek kalafonią. Inaczej usłyszysz tylko szum. Pamiętaj, że musisz go nasmarować tak, żeby po szarpnięciu włosia zobaczyć unoszący się dym (kalafonia). Jeżeli nie działa - próbuj dalej. Żywicę aplikuj na smyczku z naprężonym włosiem.

3. I trzy: pamiętaj, aby zaopatrzyć się w jakiś stroik do skrzypiec lub przynajmniej mikrofon (w internecie możesz znaleźć programy, które pomogą ci w strojeniu z mikrofonem, np. Linqot). Pamiętaj też, że nastrojenie skrzypiec samymi kołkami jest niezwykle męczące (moje pierwsze strojenie zajęło mi dokładnie 45 minut :mrgreen: ), dlatego korzystaj z mikrostroików, czyli tych śrubek, które znajdują na strunniku. Kręcąc nimi odpowiednio obniżasz i podwyższasz dźwięki, a jest to bardzo intuicyjne. Kołki właściwie stosuje się do ogólnego ustawiania dźwięków i naciągania strun. I jeszcze jedno: jeżeli kołek po przekręceniu wraca do poprzedniej pozycji, to spróbuj go docisnąć. I nie zapominaj: kołki w skrzypcach są bardzo czułe, więc nie przesadzaj z kręceniem, bo możesz zerwać strunę, co może się dla ciebie skończyć boleśnie ;-) .

Życzę powodzenia i udanej nauki!

Awatar użytkownika
pivovarit
Posty: 38
Rejestracja: ndz 13 mar, 2011

czw 09 cze, 2011

Punkt nr 1 powinien brzmieć:
Znajdź dobrego nauczyciela.
gg:3132361

The greatest pleasure in life is doing what people say you cannot do.
-Walter Bagehot

I never believed in luck. I found the harder I worked, the luckier I got.
-Gene Simmons

Awatar użytkownika
Derry
Posty: 387
Rejestracja: ndz 11 kwie, 2010

czw 09 cze, 2011

Nie zgadzam się. Niektórzy nie mają możliwości. Można się nauczyć grać bez nauczyciela, ale tak oczywiście jest łatwiej. Smyczek napisał(a) (?) wskazówki głównie dla tych, którzy sami chcą się uczyć, więc ten komentarz jest zbędny :)

Awatar użytkownika
rzepola
Moderator
Posty: 698
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010

czw 09 cze, 2011

O ile się nie mylę, Stepan Grytsay, który w tym roku grał w The Youtube Symphony Orchestra, albo inny skrzypek stamtąd, nie miał nigdy nauczyciela i korzystał tylko z materiałów znalezionych na tym portalu.
Ćwiczu, ćwiczu.
Chodź, zarzępolę Ci na szczypcach duszy mojej!

Beata90
Posty: 2
Rejestracja: czw 13 sty, 2011

ndz 12 cze, 2011

Ja się uczę sama grać, wszyscy są pod wrażeniem tego ile już się nauczyłam a gram od lutego. Poza tym uczę się grać ze słuchu. Można? można! :) Moja koleżanka też od niedawna sama uczy się i gra, idzie jej świetnie więc nie ma zasady.
http://www.pustamiska.pl

Awatar użytkownika
Krakowiaczek
Posty: 3
Rejestracja: śr 24 sie, 2011

śr 24 sie, 2011

Moim zdaniem nadzór nauczyciela jest przynajmniej na początku potrzebny. Po co wyważać otwarte drzwi i samemu dochodzić do wszystkiego metodą prób i błędów:))

Poza tym, potrzebny jest ktoś, kto by stwierdził czy osoba ucząca się gry na skrzypcach ma słuch muzyczny...

Awatar użytkownika
Derry
Posty: 387
Rejestracja: ndz 11 kwie, 2010

pt 26 sie, 2011

Nie wiem, po co temat jest odświeżany... Stwierdziłem tylko, że MOŻNA bez nauczyciela i nie jest to numer jeden, a nie, że POWINNO się.

melom55
Posty: 16
Rejestracja: wt 20 wrz, 2011

sob 24 wrz, 2011

Można sie nauczyc grać bez nut i bez nauczyciela, ale chyba tylko po to, żeby sobie pograc przy grillu.
Historia nie zna ani jednego przypadku, żeby jakis samouk doszedł do wielkiej klasy. Po co ludzie płacą wielkie pieniądze znakomitym nauczycielom? Po co jadą na studia do Nowego Yorku albo do Moskwy?
Samemu najlepiej można sie nauczyc grac na gitarze, żeby akompaniowac przy ogniskach. Wiem co mówie, bo sam tak kiedys zrobiłem i nie jest to wielka sztuka. Jednak z pewnością nikt sam nie wymyśli (chyba że jest geniuszem) prawidłowej techniki gry na skrzypcach.

P.S. do Izahe:
Strasznie tu wszyscy nerwowi. W ciągu 3 dni mojego tu pobytu to już trzecia ingerencja w mojeą pisaninę. Chyba wszyscy tutaj zbytnio sie przejmują tym, że są, albo chcieliby być muzykami i dlatego reprezentuja nadwrażliwośc nawet na żartobliwe sformułowania. Tym bardziej, że moje dzieci zapewne sa starsze od wielu z was, sądząc po stylu pisania róznych wymądrzających sie osób. Jeżeli to co piszę powoduje "obrażenia" u kogokolwiek, to niechybny znak, że strasznie tutejsze towarzystwo jest nerwowe.
JAk to mówią: do trzech razy sztuka. Internet jest ostatnim medium w którym mozna się wypowiadać swobodnie. Tutaj nie można. Zatem to juz ostatnia moja wypowiedź na jakikolwiek temat. Żegnam.
Ostatnio zmieniony wt 27 wrz, 2011 przez melom55, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
rzepola
Moderator
Posty: 698
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010

ndz 25 wrz, 2011

Myślę, że to jest warte obejrzenia: http://vimeo.com/22591110 .
Ćwiczu, ćwiczu.
Chodź, zarzępolę Ci na szczypcach duszy mojej!

szunaj
Posty: 6
Rejestracja: sob 15 paź, 2011

ndz 01 sty, 2012

melom55 pisze:Można sie nauczyc grać bez nut i bez nauczyciela, ale chyba tylko po to, żeby sobie pograc przy grillu.
Historia nie zna ani jednego przypadku, żeby jakis samouk doszedł do wielkiej klasy. Po co ludzie płacą wielkie pieniądze znakomitym nauczycielom? Po co jadą na studia do Nowego Yorku albo do Moskwy?
Samemu najlepiej można sie nauczyc grac na gitarze, żeby akompaniowac przy ogniskach. Wiem co mówie, bo sam tak kiedys zrobiłem i nie jest to wielka sztuka. Jednak z pewnością nikt sam nie wymyśli (chyba że jest geniuszem) prawidłowej techniki gry na skrzypcach.

P.S. do Izahe:
Strasznie tu wszyscy nerwowi. W ciągu 3 dni mojego tu pobytu to już trzecia ingerencja w mojeą pisaninę. Chyba wszyscy tutaj zbytnio sie przejmują tym, że są, albo chcieliby być muzykami i dlatego reprezentuja nadwrażliwośc nawet na żartobliwe sformułowania. Tym bardziej, że moje dzieci zapewne sa starsze od wielu z was, sądząc po stylu pisania róznych wymądrzających sie osób. Jeżeli to co piszę powoduje "obrażenia" u kogokolwiek, to niechybny znak, że strasznie tutejsze towarzystwo jest nerwowe.
JAk to mówią: do trzech razy sztuka. Internet jest ostatnim medium w którym mozna się wypowiadać swobodnie. Tutaj nie można. Zatem to juz ostatnia moja wypowiedź na jakikolwiek temat. Żegnam.


Witam Cię powiem tak mam 59 lat od 2 miesięcy posiadam skrzypce wcześniej nauczyłem się sam grać na gitarze akustyk w wieku 15 lat potem perkusja 16-17 lat w tym wieku grałem już w zespole na weselach i zabawach tanecznych następnie gitara basowa ze względu na zapotrzebowanie w wieku około 30 lat potem keyboard w wieku 40 lat .Teraz mam jak już wyżej napisałem wspaniałe skrzypce o których marzyłem od dawna tylko ze względu na domowników ich sprzeciw nie podjąłem wcześniej decyzji o ich zakupie czego bardzo żałuję i gram już wiele melodii takich na czasie jak i tych z mojej młodości wiele z czasów chałturzenia czego się nie wstydzę.Był to wspaniały okres mojego życia jednak wyparły zespoły grające na żywo disc-jockeye oraz grający muzykę z dysków midi.Nie wszyscy muzycy muszą kończyć studia i nie wszyscy muszą występować na estradach świata tacy do zagrania na imieninach przy grillu czy na weselu zabawie i na pogrzebie też są potrzebni.Młodym mam do przekazania ważną rzecz realizujcie marzenia nie patrzcie na nikogo macie chęci czy jeśli wam się tylko wydaje że chcecie że dacie radę to nie marnujcie czasu podejmujcie decyzje i cała na przód. Mój syn poszedł tą samą drogą gra na perkusji i na gitarze wnuk i wnuczka ćwiczą na gitarach z dobrym skutkiem wnuczka już myśli o basie a ma dopiero 15 lat.Jestem z nich dumny.W mojej nauce na skrzypcach mam kilka technicznych przeszkód do pokonania ale jestem pozytywnie nastawiony bardzo chcę i to pokonam.Jeśli ktoś chciałby mi podpowiedzieć chętnie posłucham skorzystam z wiedzy i doświadczenia innych.Rzecz dotyczy trącania sąsiedniej strumy niekontrolowany pisk i mam problem z prowadzeniem smyczka w jednym miejscu po tym samym tzw torze może to niezbyt trafne określenie.Proszę nie wymagać od wszystkich muzyków dyplomu oceniać umiejętności nie papier programy w TV pokazują że mamy wielu zdolnych Polaków nie mających siły przebicia w show biznesie być możne ze względu na papier a nie na talent.Pozdrawiam dużo sukcesów w nauce muzyki w nowym roku życzę.

Amanarel
Posty: 24
Rejestracja: czw 07 cze, 2012

pt 08 cze, 2012

rzepola pisze:Myślę, że to jest warte obejrzenia: http://vimeo.com/22591110 .


To nadal potwierdza, że trzeba zacząć z nauczycielem. Chłopak jasno stwierdza, że "zaczynał grać z matką, jednak każdy nauczyciel ma swoje limity, dlatego przerzucił się na internet". Druga sprawa, że ja mu nie wierzę w zupełnie samodzielną naukę. Widziałem jego uploady i niektóre były oszukane. Na przykład przyśpieszane. Chyba kaprys 5. Ale gra dobrze i tego mu nie odmówię.
Trudno wszystko dobrze opisać i pokazać z każdej strony. Nauczyciel jest najważniejszy, zaraz obok chęci zapału i ćwiczeń. Dobry nauczyciel eliminuje dużo błędów gry, przyśpiesza proces nauki i sprawia, że jest przyjemniejsza.
Nadal nikt nie przedstawil skrzypka samouka, który ma dobry warsztat. ;] Fajnie, jak ktoś czuje muzykę. Może tworzyć piękne utwory, ale pod względem technicznym będą kulawe. Żeby zagrać coś dobrze na skrzypcach trzeba mieć technikę (i dobrą intonację oczywiście) i nikt chyba nie powie, że jest inaczej. Według mnie doskonały skrzypek charakteryzuje się 3 cechami. Świetną techniką, intonacją i samym "czuciem". Czy interpretacją, jak kto woli. Delikatne uchybienia w intonacji być może jeszcze przejdą. Z kolei bez techniki wiele się nie zagra, a ze słabą nterpretacją wszystko wyjdzie bezpłciowe.
Dlatego moim zdaniem punkt 1 też powinien brzmieć "Znajdź dobrego nauczyciela"

Co do punktu dwa nie bardzo się zgadzam co do drugiej jego części. To zależy od kalfonii. Osobiście nie lubię tych dymiących. A niemal każda przy mocnym szarpnięciu zacznie "dymić". Kalafonii nie powinno być za dużo. Dużo nakłada raz, dwa na nowy smyczek, potem znacznie mniej. We wszystkim trzeba mieć umiar...

Odnośnie punktu trzeciego, kręcenie mikrostroikami nie jest intuicyjne. Przecież w prawo - podwyższa się dźwięk, w lewo - obniża (mam nadzieję, że nie odwrócilem stron xD), a te różnice słychać, z czasem coraz bardziej.
"nie przesadzaj z kręceniem, bo możesz zerwać strunę, co może się dla ciebie skończyć boleśnie ;-) ." Chodzi Ci o ból fizyczny, czy finansowy? xD Podobno ten pierwszy to mit i nikt sobie krzywdy nie zrobił. Osobiście nie potwierdzam, bo wszystkie sytuacje w których pękały mi struny nastepowały samoistnie, nie podczas gry. ;x
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
rzepola
Moderator
Posty: 698
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010

pt 08 cze, 2012

Amanarel pisze:To nadal potwierdza, że trzeba zacząć z nauczycielem.

Nie "potwierdza", tylko co najwyżej "nie zaprzecza", a chłopak bardzo dużo zrobił sam.
Ćwiczu, ćwiczu.
Chodź, zarzępolę Ci na szczypcach duszy mojej!

Awatar użytkownika
Primavera
Posty: 16
Rejestracja: sob 30 cze, 2012

czw 05 lip, 2012

uważam że w instrumentach smyczkowych (niekoniecznie strunowych jak gitara), ale skrzypce itp. dobry nauczyciel jest podstawą. Opinię argumentuję własnym doświadczeniem :) W skrzypcach baardzo ważny jest tzw. "aparat gry", który co jakiś czas musi być korygowany, głównie dotyczy to ręki prawej (co było dla mnie dość dużym zaskoczeniem?! jak to? To nie ta ręka co przebiera na strunach jest najważniejsza??). Ponadto nauczyciel pomaga mi różnymi dodatkowymi ćwiczeniami i metodami przejść problemy, których sama nie umiem pokonać, a bym nie wpadła jak ćwiczyć, żeby poszło do przodu.

dobry nauczyciel - to gwarancja dobrego ustawienia ręki - co się przekłada na technikę. Im szybciej dobrze ustawimy rękę, tym mniej problemów będziemy mieć z jej "odstawieniem". Wiadomo - lepiej od początku nauczyć się dobrze, niż korygować (zmieniać złe nawyki)
Anne Akiko Meyers Performs the Saint-Saens 'Rondo Capriccioso' http://www.youtube.com/watch?v=gnL7tRK6Yw8

Smyczek
Posty: 6
Rejestracja: sob 13 lis, 2010

śr 06 lis, 2013

Odkąd założyłem ten temat minęło sporo czasu i w ogóle tu nie zaglądałem. Nie spodziewałem się dosyć dużego odzewu. Od tamtego czasu nauczyłem się sporo i chcę powiedzieć, że absolutnie zgadzam się z przedmówcami: warto znaleźć nauczyciela. Mój musiał korygować moją postawę, bo miałem złe nawyki. A wierzcie mi: trudno jest samemu kontrolować postawę! Dlatego jeśli ktoś i tak chce się uczyć sam wytłumaczę co należy robić.

1. ROZLUŹNIENIE Plecy, ramiona muszą być rozluźnione. Nie możemy być spięci. Dlatego pamiętajmy o wyluzowaniu. ;-) Oczywiście stoimy prosto! Stopy nieco rozsunięte, nigdy przy sobie (nawet jak jest nam tak wygodniej!). Ramiona w dół. Kiedy tylko poczujemy, że jesteśmy spięci - ramiona w dół i rozluźnijmy się.

2. POD BRODĄ Skrzypce trzymamy umieszczając je na obojczyku, pod brodą, z lekko wysuniętym barkiem (praworęczni z lewej strony pudła, leworęczni z prawej). W wielu skrzypcach są nawet przecież "podbródki" (tam, gdzie są podbródki trzymamy brodę). Głowę mamy lekko przechyloną (praworęczni na lewo, leworęczni na prawo). Prawidłowo umieszczone pod brodą skrzypce nie spadają nawet jeśli się ich nie trzyma. Nie przyciskajmy zbyt mocno głowy.

3. PROSTOPADLE Skrzypce mają być generalnie prostopadle do nas, równolegle do podłogi. Ślimak naprzeciwko ucha.

4. OKIENKO Dłoń trzymająca skrzypce - palec wskazujący + kciuk obejmują prożek. Palec wskazujący jest nad prożkiem, kciuk obok. Pod spodem ma być wolna przestrzeń, "okienko". Jeśli go nie ma, jeśli kciuk przylega całą powierzchnią do gryfu, to jest źle. ŁUK Reszta palców jest nad "swoimi" strunami, w powietrzu, tworząc łuk.

5. NA WYSOKOŚCI PIERSI Łokieć ręki trzymającej smyczek na wysokości (poziomie) piersi. Ramię się zasadniczo nie rusza. Ruchy wykonuje przedramię. Pamiętajmy - łokieć na poziomie piersi.

6. CHWYT KCIUK Smyczek trzymamy w następujący sposób: między żabką a prętem kładziemy kciuk, a konkretniej jego koniuszek. Tuż przy żabce, najbliżej. Kciuk ma być zgięty do zewnątrz. RESZTA PALCÓW Palce: środkowy i serdeczny są przy sobie i dotykają żabki. Wskazujący, trochę dalej, obejmuje pręt. Serdeczny koniuszkiem dotyka wierzchu pręta. Ma być luźny. NADGARSTEK Nadgarstek kierujemy do siebie.

7. LUŹNA RĘKA Ręka ma być luźna, ma iść za smyczkiem. Wygląda to mniej więcej tak, że kiedy smyczek jest blisko naszej twarzy, to nadgarstek jest mocno wygięty w naszą stronę, a jak daleko, to prawie wcale. Więc kiedy gramy wyginamy nadgarstek w naszą stronę. Pamiętajmy, że ma to wynikać z LUŹNEGO podążania za smyczkiem, więc nie kombinujmy!

8. CAŁYM SMYCZKIEM Powinno się pociągać po strunie cały smyczek.

I to są podstawy. Pamiętajmy, że bardzo ważna jest KOORDYNACJA. W szkołach muzycznych poświęca się na to nawet z pół roku, na samą postawę! Nie zrażaj się więc tak łatwo!

Jeśli chodzi o naukę samemu, to faktycznie, przynajmniej na początku powinno się znaleźć jakiegoś nauczyciela, przynajmniej dla dobrej postawy! Nawet geniusze na początku mieli jakiegoś swojego mentora w tym kierunku.

Krakowiaczek:
Poza tym, potrzebny jest ktoś, kto by stwierdził czy osoba ucząca się gry na skrzypcach ma słuch muzyczny...

Jeśli nie wiesz, czy masz słuch muzyczny, to znaczy, że go nie masz. ;-)

melom55:
Historia nie zna ani jednego przypadku, żeby jakis samouk doszedł do wielkiej klasy.

Co prawda to nie muzyk, ale - Hans Zimmer - kompozytor-samouk doszedł do wielkiej klasy.

Amanarel:
Co do punktu dwa nie bardzo się zgadzam co do drugiej jego części. To zależy od kalfonii.

Punkt wynikał z tego, że na początku w ogóle nie wiedziałem co trzeba zrobić, żeby grać. Jak przeciągałem smyczek nic nie słyszałem. Potem znalazłem w zestawię kalafonię, ale posmarowałem smyczek za słabo. Dlatego napisałem, że trzeba PO SZARPNIĘCIU włosiem zobaczyć "unoszący się dym".
Odnośnie punktu trzeciego, kręcenie mikrostroikami nie jest intuicyjne

:shock: Jak potrafisz nastroić skrzypce bez mikrostroików, to gratuluję. 8-)
Osobiście nie potwierdzam, bo wszystkie sytuacje w których pękały mi struny nastepowały samoistnie

Stroiłem skrzypce godzinę temu i mi A pękła.
Podobno ten pierwszy to mit i nikt sobie krzywdy nie zrobił

Ten wpis wynika z moich fobii. :mrgreen: ;-) 8-)

P.S. Jeśli wiecie co nieco o grze na skrzypcach, to też o tym piszcie!

Smyczek
Posty: 6
Rejestracja: sob 13 lis, 2010

śr 06 lis, 2013

Jeśli coś źle napisałem: poprawcie mnie. ;-) :mrgreen:

Awatar użytkownika
rzepola
Moderator
Posty: 698
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010

pt 08 lis, 2013

Chyba jest ok. :-)
Gdzie teraz grasz, co robisz?
Ćwiczu, ćwiczu.
Chodź, zarzępolę Ci na szczypcach duszy mojej!

Smyczek
Posty: 6
Rejestracja: sob 13 lis, 2010

pt 08 lis, 2013

Obecnie skupiam się na komponowaniu, bo to jest moja główna profesja. Dlatego ostatnio gram raczej bardziej kameralnie, w Kościele (niewielki na wsi) czy na przedstawieniu, jak mnie ktoś poprosi.

Awatar użytkownika
rzepola
Moderator
Posty: 698
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010

sob 09 lis, 2013

Ale jakieś studia kompozytorskie, czy coś takiego? :lol:
Ćwiczu, ćwiczu.
Chodź, zarzępolę Ci na szczypcach duszy mojej!

Smyczek
Posty: 6
Rejestracja: sob 13 lis, 2010

pn 11 lis, 2013

Nie, ale teraz piszę muzykę do pełnometrażowego filmu pewnej grupy. Jak pomysł poprze kilku użytkowników, to mogę założyć temat, gdzie będę wrzucał kompozycje. Soł ;-)

Awatar użytkownika
rzepola
Moderator
Posty: 698
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010

wt 12 lis, 2013

No wrzucaj przecież!
Ćwiczu, ćwiczu.
Chodź, zarzępolę Ci na szczypcach duszy mojej!

Smyczek
Posty: 6
Rejestracja: sob 13 lis, 2010

wt 12 lis, 2013

Dobra :->

Agator
Posty: 4
Rejestracja: śr 22 paź, 2014

śr 22 paź, 2014

Myślę że najważniejsza dla początkującego skrzypka jest:
- odpowiednia metoda nauczania
- ćwiczenie, powtarzanie, wytrwałość:)
- motywacja
Bez tych czynników efekty będą słabe i chęć do grania szybko opadnie. Polecam metodę Suzuki idealną dla początkujących skrzypków.
Dobra szkoła w Krakowie dla dorosłych i dzieci pod adresem: http://www.akademiaskrzypka.pl

czekoladowa23
Posty: 6
Rejestracja: pn 29 gru, 2014

pt 02 sty, 2015

a zeby grac na skrzypcach (lub jakimkolwiek innym instrumencie) trzeba dobrze/b. dobrze rozpoznawac wysokosc dzwiekow? :O

Awatar użytkownika
rzepola
Moderator
Posty: 698
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010

wt 06 sty, 2015

W jakim sensie rozpoznawać? Tzn. który z dwóch podanych jest wyższy? Tak, trzeba bardzo dobrze.
Ćwiczu, ćwiczu.
Chodź, zarzępolę Ci na szczypcach duszy mojej!

Mr_Skrzyp
Posty: 24
Rejestracja: śr 20 lut, 2013

czw 08 sty, 2015

Aczkolwiek nie musi to być umiejętność nabyta od razu :P Nie ma co się bać jak nie rozpoznajesz wysokości kiedy po raz pierwszy weźmiesz instrument do ręki (oczywiście nie chodzi mi tu o baardzo duże odległości typu np. dwa tony). Słuch też można wyćwiczyć ;-)
"Potykając się można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się." - Johann Wolfgang von Goethe

Agator
Posty: 4
Rejestracja: śr 22 paź, 2014

pn 12 sty, 2015

Jeśli chodzi o rozpoznawanie wysokości dźwięków to jest to umiejętność którą się kształci. Częste słuchanie utworów które później się wykonuje uwrażliwia słuch na te konkretne dźwięki.W Metodzie Suzuki właśnie chodzi o kształcenie słuchu a nie tylko odtwarzanie utworu z nut.

firelion7
Posty: 1
Rejestracja: śr 24 cze, 2015

śr 24 cze, 2015

Do użytkownika

Kod: Zaznacz cały

Smyczek
tak skrzypce można stroić kołkami, i nawet się powinno a mikrostroik tylko na strunie E. Bez mikrostroików lepsze brzmienie.

tomasz55
Posty: 3
Rejestracja: sob 18 lut, 2017

sob 18 lut, 2017

nie wiem czy te porady wogóle coś dadzą

brian
Moderator
Posty: 215
Rejestracja: czw 04 cze, 2015

czw 06 lip, 2017

Dodaj od siebie kolejną poradę. Jak najwcześniej zaprzyjaźnijmy się z metronomem, bo im szybciej zaczniemy z nim grać, tym łatwiej wyrobimy sobie poczucie rytmu. Tu jest sporo dobrych modeli
https://hurtowniamuzyczna.pl/offer/195/gitary-akcesoria-tunery.html
http://drumshop.pl/1739-metronomy

luci007
Posty: 3
Rejestracja: śr 15 lis, 2017

śr 15 lis, 2017

żałuje że przegapiłam najlepsze lata na naukę gry

Wróć do „Edukacja”