Awatar użytkownika
paranoja
Moderator
Posty: 245
Rejestracja: sob 10 kwie, 2010

sob 10 kwie, 2010

Ja nie mam co do tego wątpliwości. Gdyby nie ON, nie byłoby mnie dziś tutaj. Jego muzyka jest jak beczka prochu. Wybuchowa, emocje, które we mnie wzbudza wyłączają mnie ze świata ( kiedyś pan w autobusie rozbawił się mną, gdy musiał mnie obudzić na ostatniej pętli :P ), miesza we mnie wszystko, co tylko możliwe i doprowadza do wrzenia.
BEETHOVEN.

A Ty co powiesz? ;)

Awatar użytkownika
izahe
Moderator
Posty: 472
Rejestracja: sob 10 kwie, 2010

sob 10 kwie, 2010

BEETHOVEN!:)
oj tak, od kiedy pamiętam, zawsze go nuciłam,
hmmm i miałam przyjemność grać w orkiestrze jego symfonie V :) cudownie,
a poza Beethovenem?
Oczywiście wielcy romantycy, Brahms- umieram na koncercie skrzypcowym, symfoniach, tańcach węgierskich i wielu wielu innych utworach
Czajkowski- cudowne balety, symfonie np. VI, cuudowne miniatury skrzypcowe! Medytacje, Walc-Scherzo na skrzypce i fortepian, umieram na KONCERCIE SKRZYPCOWYM!:)

BACH!!!!!!!!! Jeden z najwybitniejszych i najukochańszych dla mnie kompozytorów, to jest taka muzyka, którą ciężko mi wyrazić, nie ma tam jakiegoś wielkiego przesytu, wibracji tak głębokiej, szaleńczej i romantycznej, jednak ta muzyka wciąga, jest spokój ale i głębia. Nie umiem tego wyrazić.
weź moje skrzypce i zagraj tak jak ja...

yamada
Posty: 235
Rejestracja: sob 10 kwie, 2010

sob 10 kwie, 2010

.
Ostatnio zmieniony ndz 23 paź, 2011 przez yamada, łącznie zmieniany 1 raz.
byłam, lecz zniknęłam. życie jest podłe. rezygnuję ze wszystkiego.

Awatar użytkownika
paranoja
Moderator
Posty: 245
Rejestracja: sob 10 kwie, 2010

ndz 11 kwie, 2010

Hmm, mam nadzieję, że izahe mnie nie zlinczuje za to, co powiem, ale koncert skrzypcowy Czajkowskiego dziwnie na mnie działa. Może kiedyś się do niego przekonam, jak to było z wieloma innymi utworami.
Co powiecie na Dvoraka? Uwielbiam symfonie " Z nowego świata". Słuchałam jej jako dziecko, a sama nazwa pobudzała ogromnie moją wyobraźnię. Piękny jest też romans skrzypcowy f-moll i wiele wiele innych!

Mahler! Wszystkie symfonie zwłaszcza!

Awatar użytkownika
izahe
Moderator
Posty: 472
Rejestracja: sob 10 kwie, 2010

ndz 11 kwie, 2010

Spokojnie!:)
Mi też, nie od razu podobał się koncert Czajkowskiego, do niektórych koncertów trzeba po prostu się przekonać, słuchając różnych wykonań,
ahh uwielbiam jeszcze Viuxtempsa wszystkiego jego utwory skrzypcowe i na altówkę np. Sonatę, kaprys ;)
Saint-Seans też jest świetny!
weź moje skrzypce i zagraj tak jak ja...

Kyszka
Posty: 37
Rejestracja: pn 12 kwie, 2010

pn 12 kwie, 2010

Jeśli chodzi o kompozytorów typowo skrzypcowych to cenię Wieniawskiego za jego melodyjność, polski charakter i energię w ogóle. Zobaczcie ile melodii i rożnorodności mogą kryć kaprysy! On potrafił... ;-)
.

Awatar użytkownika
Cee
Posty: 23
Rejestracja: ndz 11 kwie, 2010

pn 12 kwie, 2010

Cenię sobie Wieniawskiego, za piękne kantyleny i tę ludowość jego utworów... I za "Legendę" - kocham.
Ostatnio przez moje uszy przewija się często Pablo de Sarasate - charakterystyczna ta jego muzyka.

A mniej skrzypcowo: Beethoven, Chopin - choć osłuchany, oklepywany i tłuczony cały czas, i tak jest magiczny...

Co powiecie na Dvoraka? Uwielbiam symfonie " Z nowego świata". Słuchałam jej jako dziecko, a sama nazwa pobudzała ogromnie moją wyobraźnię. Piękny jest też romans skrzypcowy f-moll i wiele wiele innych!

Popieram! Dvorak wraz z jego symfonią... Mmm, rozpływam się. :lol:

Awatar użytkownika
paranoja
Moderator
Posty: 245
Rejestracja: sob 10 kwie, 2010

pn 12 kwie, 2010

Cee pisze:Chopin - choć osłuchany, oklepywany i tłuczony cały czas, i tak jest magiczny...


A ja się zgadzam z tym :) Chopin jest stosunkowo popularny wśród ogółu społeczeństwa. Został w pewien sposób zdegradowany do rangi "muzyki dla ludu" ( może trochę nieprecyzyjnie się wyrażam, niestety nie przychodzi mi na myśl inne wytłumaczenie, ale mam nadzieję, że czujecie to :P ). Uwielbiany patos będący wykorzystywanym na akademiach i obchodach uroczystości narodowych też jest dla niego w pewien sposób groźny.
Kojarzy mi się to trochę z podejściem Rubika do muzyki poważnej. Nie wiem, jak on to dokładnie ujmował, ale mówił coś na temat udostępniania jej i przybliżania w przyjemnej formie większości społeczeństwa nie związanego zupełnie z nurtem klasycznym, sztuką itd.
Ale zapominając o całej popularności i powszechnym pojmowaniem muzyki tego kompozytora można doszukać się w niej niesamowitych rzeczy. Poza tym, że to pełna wrażliwości, piękna, burzliwości i innych czasem bardzo skrajnych emocji ( toć to w końcu romantyzm ) jest genialna pod względem kompozycyjnym. Mnie urzeka nawet sam rytm :P
Czytając zapis nutowy podczas słuchania naprawdę, mówiąc kolokwialnie, kopara może opaść ;)
Bardzo długo lubiłam Chopina, dużo go słuchałam. Ale niedawno odbył się u mnie egzamin z literatury muzycznej ( a mając wzgląd na to, że jest rok Chopinowski ) i mieliśmy 1/3 listy zapełnioną właśnie jego muzyką.
Odpuszczam na dłuższy czas :P

Awatar użytkownika
Cee
Posty: 23
Rejestracja: ndz 11 kwie, 2010

pn 12 kwie, 2010

paranoja pisze:Kojarzy mi się to trochę z podejściem Rubika do muzyki poważnej. Nie wiem, jak on to dokładnie ujmował, ale mówił coś na temat udostępniania jej i przybliżania w przyjemnej formie większości społeczeństwa nie związanego zupełnie z nurtem klasycznym, sztuką itd.

Rubik, Rubik... Irytuje mnie. A to, czy komponuje muzykę poważną, to kwestia sporna. Mi to określenie nie pasuje, tak po prostu. Jak dla mnie jest to muzyka rozrywkowa (choć muzykę poważną także można w pewnym sensie nagiąć do rozrywkowej, i mamy klops...), coś z pogranicza muzyki odprężająco-przyjemnościowo-dopiszcie sobie jakiej i dżingli do wiadomości (a swoją drogą chyba TVN - (TVP?) poprawcie mnie jeśli się mylę - szczyci się dżinglem jego autorstwa). Ja uznałam, że klasyfikowanie tego jako muzyki poważnej jest niesłuszne.
Może moja opinia jest nieco zmodyfikowana poprzez to, że Rubik mnie denerwuje, jak pisałam wcześniej. Ale jak tu się nie zirytować, gdy w sklepach pod hasłem "Muzyka poważna" całe półki pozawalanie są "Oratorium" Rubika, a np. Vieuxtempsa ani śladu, a płyt z kompozycjami skrzypcowymi trzeba szukać gdzieś z tyłu. Hm, no dobrze, Vieuxtemps to może duże wymagania, ale żeby nawet Wieniawskiego nie było? Zamiast tego składanki "Zen music", "Hity RMF Classic", itd.
No i cóż...
Ubolewać tylko pozostaje...

Idę grać, bo biorę się za to już pół godziny. xD

Awatar użytkownika
rimedio
Posty: 15
Rejestracja: wt 04 maja, 2010

wt 04 maja, 2010

"Zacznij od Bacha..." - śpiewał Zbychu Wodecki. Bardzo go (Bacha) cenię za suity wiolonczelowe. Spodobały mi się ze względu na ich inspiracje. A były one... świeckie. Czyli jakbym miał komuś opowiedzieć czym były/są owe suity, powiedziałbym że to taki...archaiczny pop :mrgreen:
Odlatuję gdy słyszę Prelude, nawet takie: http://www.youtube.com/watch?v=eS76wkxXrM0

Awatar użytkownika
rzepola
Moderator
Posty: 698
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010

czw 16 cze, 2011

Odgrzebuję stary wątek, bo dzięki niemu możemy się dużo więcej o sobie dowiedzieć.
Ciężko mi podać jakiegoś kompozytora, zwłaszcza z górnej półki, którego nie lubię, a nawet nie wielbię. Kiedyś mówiłam, że nie lubię Bacha, potem Schumanna, Wagnera... Ale w każdym z nich znalazłam ogromny ładunek emocjonalny i estetyczny, jeśli tak można to ująć. Na temat drugiego miejsca nie będę się w związku z tym wypowiadać, bo musiałabym wymienić praktycznie wszystkich. Natomiast od wielu lat niezmiennie pierwszy na mojej liście preferencji jest Mozart.
Pamiętam z wczesnego dzieciństwa, kiedy jeszcze nie chodziłam do szkoły, jak ojciec kupił płytę z największymi "hitami" fortepianowymi. Były tam przede wszystkim miniatury. Liszt nie przypadł mi do gustu, coś tam innego, nie pamiętam już, co, też nie. Ale był Chopin, Rachmaninow, Schubert, Beethoven. Ich kochałam naprawdę. No i Mozart. Jak nietrudno się domyślić - Marsz Turecki. Nie będę się wgłębiać w opis moich wrażeń w czasie słuchania, powiem tylko, że czułam niezmożoną potrzebę zrobienia czegoś z sobą. Nie wiem - podskakiwania, biegania, czy stanięcia na głowie. Potem uwertura do Wesela Figara, potem Eine kleine, Requiem. I tak to trwało. Nigdy nie potrafiłam zachować się obojętnie wobec jego muzyki. Ogólnie wolę uczyć się w ciszy, bo muzyka mnie rozprasza - skupia moją uwagę na sobie, a nie na przedmiocie nauki, ale uczenie się przy Mozarcie jest wręcz niemożliwe.
Po tych początkowych "hitach" przyszedł czas na nieco mniej popularne koncerty, muzykę kameralną. Moim zdaniem, twórczość tego kompozytora jest tym, co przeciętny zjadacz chleba słyszy, gdy widzi "muzyka klasyczna" i tym, co go od niej odstrasza. Bo trzeba trochę posłuchać, trochę dojrzeć, oj trzeba dojrzeć, żeby w jego mniej znanych dziełach, np. tych typowo dworskich, odkryć ogromny ładunek emocjonalny, a jednocześnie lekkość i beztroskę.
Moja pierwsza pani profesor od skrzypiec mówiła, że Bach to takie plastyczne ciasto, Debussy to piórko, a Mozart falująca wstążka. Wydaje mi się, że nie można być w pełni muzykiem, jeśli tego się nie rozumie, a zawarcie jego twórczości w programie praktycznie każdego konkursu odtwórczo-muzycznego, i obecność tej muzyki w repertuarze chyba wszystkich znamienitych wykonawców, zdaje się potwierdzać moje zdanie. Także, nawet jeśli początkowo, coś nie pasuje, nie chce się słuchać, to naprawdę warto dawać mu kolejne szanse, aż wreszcie dostrzeżemy, początkowo nieznaczne, a z czasem wyraźne i finezyjne ruchy owej wstążki :-) .
Ćwiczu, ćwiczu.
Chodź, zarzępolę Ci na szczypcach duszy mojej!

Awatar użytkownika
Rose
Posty: 30
Rejestracja: pn 16 sty, 2012

ndz 26 lut, 2012

Po 7 latach gry na skrzypcach dochodzę do wniosku,że nie potrafię wskazać tego naj, naj, najbardziej ulubionego. Ale w pierwszej piątce znajdują się: Fritz Kreisler - za miniatury skrzypcowe. Jak mam zły humor wystarczy włączenie ,,Chińskiego tamburyna" :-D Henryk Wieniawski - za wszystkie utwory. Jeszcze nie spotkałam takiego, który by mnie nie zauroczył. Nicolo Pagannini - jego kaprysy są wspaniałe. P. Sarasate - za ,,Melodie cygańskie" i Czajkowski za najlepszy koncert skrzypcowy jaki kiedykolwiek słyszałam (a słyszałam już dużo :-) )

Edieth
Posty: 3
Rejestracja: śr 29 lut, 2012

pn 05 mar, 2012

A ja lubię Lutosławskiego : ). Jego muzyka przemawia do mnie jak mało która. Lubię taką lekką psychozę.

Awatar użytkownika
rzepola
Moderator
Posty: 698
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010

pn 12 mar, 2012

Ostatnimi czasy pod wpływem lektur wielu czasopism, nieco bardziej przychylnym okiem patrzę na kompozytorów polskich. Właśnie słucham Pieśni o wiekuistej tęsknocie z Odwiecznych pieśni Karłowicza i jestem zachwycona To samo było wcześniej z Bajką Moniuszki. Naprawdę warto poszperać, poszukać, zainteresować się naszą spuścizną - cudzoziemcy tego za nas nie zrobią, a mamy się czym chwalić. Stojowski, Nowowiejski, Noskowski, Różycki, Weinberg, Tansman, Szymanowska, Lessel, Baird, Żeleński, Sawa, Dobrzyński, Kurpiński i tylu innych - to nie byli tylko rzemieślnicy.
Głębiej zainteresowanych tematem zachęcam do lektury "ruchu muzycznego", Muzyki21 i do odwiedzania strony najlepszego polskiego wydawnictwa muzycznego, intensywnie zaangażowanego w promocję polskiej muzyki - Acte Préalable : http://www.acteprealable.com/index.html (http://www.acteprealable.com/albums/index.html).
Ćwiczu, ćwiczu.
Chodź, zarzępolę Ci na szczypcach duszy mojej!

Awatar użytkownika
Derry
Posty: 387
Rejestracja: ndz 11 kwie, 2010

pn 12 mar, 2012

Ja ostatnio miłuję się w Biberze... Jego sonaty są niezmiernie klimatyczne i świetnie oddają barokowy nastrój!

Do polskich kompozytorów trzeba dojrzeć - ja póki co nie doceniam tego ;-)

Awatar użytkownika
Namizawa
Posty: 644
Rejestracja: sob 10 kwie, 2010

pn 12 mar, 2012

Biber jest spoko.Kiedyś za nim nie przepadałam ale jakiś czas temu nawet się do niego przekonałam.Na pewno wpadła Ci w ucho jego Sonata representativa. ( http://www.youtube.com/watch?v=9PVSjVcVnvw )

Dojrzeć jak dojrzeć,to na pewno też.Jednak niektórych się po prostu albo lubi albo nie.Tak jak np Noskowski czy Tansman budzą we mnie pozytywne emocje to co poniektórzy inni kompozytorzy współcześni sprawiają że odczuwam muzyczny ból zębów.

Poza tym dlaczego zapominasz o dawnych polskich kompozytorach.Adam Jarzębski ( http://www.youtube.com/watch?v=vvieQfRK7G4 ),Marcin Mielczewski... Moim zdaniem warto też o nich pamiętać.
Nie wiem czy mogę któregoś z nich nazwać "ulubionym",ale na pewno mają swoje miejsce na moim barokowym TOP 10.
Every time you write parallel fifths, Bach kills a kitten.

Skrzypce są nagie. Mają chude ramionka. Niezdarnie chcą się nimi
zasłonić. Płaczą ze wstydu i zimna. Dlatego. A nie, jak twierdzą recenzenci
muzyczni, żeby było piękniej. To nieprawda. Z.Herbert

jarek_251
Posty: 4
Rejestracja: pn 27 lut, 2012

pn 12 mar, 2012

Ja lubię Wieniawskiego za jego mazurki, polonez D dur, kaprys 4 op 18, koncerty i fantazję faustowską .
Bacha za: partity (szczególnie chyba 3 E dur) i sonaty.
Montiego: za Czardasza a szczególnie w tym wykonaniu http://janromanowski.eu/trio-taklamakan.html
Prokofieva za sonaty na skrzypce
Paganiniego za La Campanelle
Shostakovicha za koncert a moll
Beethovena za symfonie
Mozarta za koncerty skrzypcowe
Tchaikovskiego za symfonie i koncerty
Sibeliusa za koncert skzypcowy
i mogętak wymieniać godzinami :)

Awatar użytkownika
rzepola
Moderator
Posty: 698
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010

wt 13 mar, 2012

Namizawa pisze:Dojrzeć jak dojrzeć,to na pewno też.Jednak niektórych się po prostu albo lubi albo nie.Tak jak np Noskowski czy Tansman budzą we mnie pozytywne emocje to co poniektórzy inni kompozytorzy współcześni sprawiają że odczuwam muzyczny ból zębów.
Poza tym dlaczego zapominasz o dawnych polskich kompozytorach.Adam Jarzębski ( http://www.youtube.com/watch?v=vvieQfRK7G4 ),Marcin Mielczewski... Moim zdaniem warto też o nich pamiętać.

W muzyce dawnej siedzę trochę mniej, mam mniejszą wiedzę na ten temat i w związku z tym wolę zostawic pole do popisu Tobie, co nie zmienia faktu, że nie neguję ich osiągnięc i również mają dla mnie duże znaczenie ;-) . Niekoniecznie chodziło mi o współczesnych kompozytorów. Może wymieniłam też takich, ale szczególnie warci poznania są ci z przełomu XIX i XX w.
Ćwiczu, ćwiczu.
Chodź, zarzępolę Ci na szczypcach duszy mojej!

Awatar użytkownika
Violiner
Posty: 8
Rejestracja: czw 13 lut, 2014

wt 18 lut, 2014

Mój panteon kompozytorów jest bardzo wyraźnie zarsowany. Absolutnym numerem jeden jest tutaj Mendelssohn, z całą jego oscylacją pomiędzy klasyczną formą, romantyczną burzliwością i nutą... zadumy, melancholii, tego co najpiękniejsze w romantyzmie. Wielbię Mendelssohna za koncert skrzypcowy d-moll i e-moll - zresztą ulubiony na naszym forum, koncerty fortepianowe zwłaszcza g-moll i, napisany w wieku 13 lat, a-moll. Wspaniały jest ''Sen nocy letniej'' (tak, do dramatu Szekspira, którego niemniej ubóstwiam), uwertura koncertowa ''Hebrydy'', koncert podwójny, ''Ruy Blas'', symfonie, kwartety smyczkowe...

Do posłuchania:
1. Smyczkowy e-moll: http://www.youtube.com/watch?v=Pmj7nCRYNs4
2. Fortepianowy g-moll: http://www.youtube.com/watch?v=28F6ELScpmQ
3. Pierwsza symfonia: http://www.youtube.com/watch?v=eKgznfXCmbg

Po Mendelssohnie znajduje się wyrwa.
Dalej, uwielbiam Beethovena, za koncert skrzypcowy oczywiście - w moim odczuciu jest zawiły (wyrazowo), a jednocześnie brzmi bardzo dostojnie, symfonie - wspaniałe oczywiście, bagatele fortepianowe - niewysłowione pokłady ukrytego piękna, szczególnie polecam zbiór 11 późniejszych. ''Dla Elizy'' natomiast, to utwór, który doceniłem szczególnie, dopiero gdy zdołałem sobie go zagrać.

Wspomniane bagatele: http://www.youtube.com/watch?v=s9n5lV4qTw8

Kolejnym szczególnym dla mnie kompozytorem jest Tartini i jego muzyka skrzypcowa, a tu prym wiodą: wywrotowa sonata ''z diabelskim trylem'' i do płakania - sonata ''Dydona opuszczona''.

http://www.youtube.com/watch?v=z7rxl5KsPjs
http://www.youtube.com/watch?v=X6u4Zjob1vc

Awatar użytkownika
rzepola
Moderator
Posty: 698
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010

śr 19 lut, 2014

No, no. Chyba pierwszy raz spotykam kogoś, dla kogo ulubionym jest Mendelssohn. Dzięki za koncert fortepianowy i symfonię (akurat tej jednej nie znałam). Trzeba się będzie bardziej wsłuchać. Ja jeszcze polecam pieśni bez słów na fortepian (sama gram teraz jedną z nich :mrgreen: ) no i muzykę kameralną - np. kwartety (f-moll op. 80) czy przesławny oktet.
Ćwiczu, ćwiczu.
Chodź, zarzępolę Ci na szczypcach duszy mojej!

Awatar użytkownika
Violiner
Posty: 8
Rejestracja: czw 13 lut, 2014

pt 21 lut, 2014

To jest ciekawe, według mnie muzyka Mendelssona jest najwspanialsza. Osobną kwestią jest to, że romantyzm do mnie dociera zdecydowanie najlepiej, ale o tym, zdaje się, w innym wątku.
Rzępoło, Twoim typem najwyraźniej był Mozart, tak? Zawsze jego kompozycje nieco mnie do siebie uprzedzały, wiem, to smutne. Wyjątkami tutaj są:
Opera "Czarodziejski flet", z obiema ariami Królowej Nocy na czele:
http://www.youtube.com/watch?v=n-GnycLRab8
http://www.youtube.com/watch?v=8GHSv8RLGlw,
a także symfonie 25 i 40.

PS Królowa Nocy, poza tym, że jest niebotycznie trudna w sensie wokalnym, to mój, absolutnie ulubiony, rodzaj postaci negatywnej, dokładnie ten sam co Lady Makbet.

Awatar użytkownika
rzepola
Moderator
Posty: 698
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010

sob 22 lut, 2014

A znasz 35 symfonię Mozarta? Duo G-dur na skrzypce i altówkę? Symfonię koncertującą na skrzypce i altówkę? Inne opery? :)
Ćwiczu, ćwiczu.
Chodź, zarzępolę Ci na szczypcach duszy mojej!

Awatar użytkownika
Violiner
Posty: 8
Rejestracja: czw 13 lut, 2014

sob 22 lut, 2014

Znam właściwie wszystkie ważniejsze opery Mozarta. Jakąś popularność zdobyło u mnie "Uprowadzenie z Seraju", natomiast "Wesela Figara", "Cosi fan tutte" i "Don Giovanni" przyprawiają mnie o zawrót głowy. Mozart miał doskonałe wyczucie sceny, stosował absolutnie rewolucyjne środki wyrazu i jego opery epatowały skandalicznym poczuciem humoru, a przede wszystkim był jedyny w swoim rodzaju, bo nikt przecież nie potrafił zrobić takiego zamiesznia we wszelkich konwencjach. No, ale nie.
Obawiam się, że nie znam, właśnie miałem prosić o jakieś propozycje jego ciekawszych, twoim zdaniem, dzieł. Wobec tego, dziękuję za tytuły. A na marginesie - gram "Marsz turecki", wcale nie jest taki łatwy.

Parmenaz
Posty: 1
Rejestracja: śr 06 kwie, 2016

śr 06 kwie, 2016

Również uważam że największymi twócami byli Mozart i Bethoven według mnie :) Znam ich wszystkie ważniejsze dzieła i czasami do nich wracam ;)
_____________________
zespół weselny kujawsko pomorskie

Awatar użytkownika
Tokyonobiora
Posty: 93
Rejestracja: sob 10 kwie, 2010

czw 21 kwie, 2016

Czy ja wiem czy Mozart i Beethoven? Owszem, mają mnóstwo pięknych dzieł. Jeszcze parę lat temu podpisałabym się pod tym stwierdzeniem obiema rękami. Dzisiaj już nie jestem taka przekonana.
Moim zdaniem Glinka zasługuje na sporo uwagi. No i oczywiście niepodzielnie Bach, bez którego pozostali jeszcze dłuuugo głowiliby się nad rozwojem form :)
Liście
Padają na kamień
Koło wody.

Turtoles
Posty: 1
Rejestracja: śr 01 cze, 2016

śr 01 cze, 2016

Jeśli chodzi o "starszych kompozytorów" to pewnie Bach i Mozart dla mnie . Z nowoczesnych twórców nie umiem wskazać jednego który jest dla mnie najlepszy, bo jest bardzo dużo dobrych :)
_______________________
profesjonalny zespół muzyczny poznań

xBaranek01x
Posty: 1
Rejestracja: czw 04 sie, 2016

czw 04 sie, 2016

Bah i Bethoven

pio76jkj
Posty: 1
Rejestracja: pt 02 mar, 2018

pt 02 mar, 2018

Jeśli nie chcesz tej nocy spędzić samotnie, to z pewnością powinieneś wejść na http://www.cheap-escort-london.com/. Rozmowa, spotkanie, a może coś więcej? Znajdziesz tam najlepsze dziewczyny do towarzystwa w Londynie.

Awatar użytkownika
Niziolek
Posty: 2
Rejestracja: ndz 24 gru, 2017

śr 21 mar, 2018

Jak to? Nikt nie wspomniał jeszcze o Vivaldim? Absolutny geniusz, cudowna postać. Ksiądz, który komponował dla sierocińca, w którym założył orkiestrę - czy to nie ujmujące? A jego kompozycje... Ach... Uwielbiam wszystko, co na smyczki, ale nie tylko! Skrzypce i obój - cudowny duet, fantastyczny koncert w B-dur RV 548, albo koncert na dwoje skrzypiec i wiolonczelę g-moll RV 548. Błyskotliwe, acz niedługie Concerto Grosso RV 156, o koncertach skrzypcowych nawet nie wspomnę, bo kocham je wszystkie serdecznie. Sama miałam przyjemność grać w orkiestrze koncert na dwie wiolonczele g-mol RV 531, nad którego Largo zawsze się rozwodziłam (chociaż orkiestra ma tam tacet, hehe).
Cenię Vivaldiego za jego lekkość i takie typowo barokowe dialogi.
Przepraszam za ten przydługi pean, ale nie mogłam się powstrzymać.

Za zgoła inne aspekty uwielbiam Beethovena (Beetiego ;) ), ale pieśń pochwalną na jego temat napiszę może kiedy indziej, bo już został tu wysławiony.
Ach, jeszcze kwartety Haydna...
Zamiast to czytać, powinieneś ćwiczyć.

miodowata
Posty: 3
Rejestracja: sob 18 sie, 2018

sob 18 sie, 2018

zacznij od Bacha....

Wróć do „Muzycy, nurty muzyczne”