melom55 napisał(a):Tylko krowy sie nie mylą i nie zmieniają poglądów. Ludzie, zwłaszcza o duzym autorytecie, potrafią przyznac się do pomyłki i ją naprawić.
Jasne. Ja się z tym zgadzam. Szanuję tych ludzi, którzy potrafią przyznać się do błędu. Ale albo mają szansę wszyscy, albo nikt. Postaw się na miejscu jakiejś osoby, która na ten kurs chciała pojechać, a chyba każdy skrzypek w kraju chciał, tylko nie miała pieniędzy. No trudno. Potem odpadła w eliminacjach konkursu, bo właśnie miała gorszy dzień, a w rzeczywistości jest na poziomie np. pierwszej dziesiątki uczestników. Potem się dowiaduje, że inna osoba, która odpadła, dostała kolejną szansę, bo płacąc krocie za kurs zyskała okazję pokazania się Vengerovowi po raz drugi. I co? W porządku? Taki wielki z niego "autorytet"?
melom55 napisał(a):Tylko po co od razu doszukiwać się nieczystych intencji tam, gdzie mozna znaleźc inne wytłumaczenie?
Nie chodzi o nieczyste intencje, tylko o niesprawiedliwe potraktowanie niektórych osób. Nie podejrzewam, że taki był cel Pana Przewodniczącego, ale wirtuozeria i autorytet nie zwalniają z myślenia, a wręcz przeciwnie.
melom55 napisał(a):rzepola napisał(a):No więc o co chodzi? Skrzypmen się pomylił z tym określeniem? Napisał gdzieś coś sprzecznego z Twoim wywodem?
O ile znam się na logice to z wypowiedzi kolegi wynika, że eliminacje nie miały znaczenia, bo "wystarczyło" pojechać na słono płatny kurs i załatwic sobie miejsce w konkursie. Stąd moja wypowiedź, w której usiłowałem troche wyjasnic sytuację. Jesli jednak ktoś woli wytłumaczenie spiskowe - wolna wola.
Nie chodzi o wytłumaczenie spiskowe, tylko o to, że czepiałeś się pojęcia kursu "słono płatnego", żeby na końcu przyznać, że rzeczywiście był on "słono płatny". Pięć linijek bezcelowego tekstu.
melom55 napisał(a):Kilka innych bardzo dobrych osób również nie przesżło eliminacji... I wielka szkoda
No owszem, szkoda. Ale czemu to ma usprawiedliwiać danie niektórym z nich drugiej szansy?
melom55 napisał(a):Może tego dnia ci odrzuceni akurat nie zagrali na miarę swoich możliwości?
A może ci inni, którzy drugiej szansy nie dostali, też nie zagrali na miarę swoich możliwości? I co wtedy?
melom55 napisał(a):Wnioski jakie wyciągasz "albo się na tym nie zna i daje sobie spokój"
Napisałam: "Albo widzi, jak ktoś gra i prowadzi preselekcje, i jest w jury, albo się na tym nie zna i daje sobie spokój".To jest alternatywa, a nie wniosek.
melom55 napisał(a): sa śmieszne dla mnie, bo ja akurat wiem co potrafi Wengerow i ile ludzie by dali, żeby znaleźc się w jego klasie skrzypcowej.
Też bym pewnie masę rzeczy za to oddała. Tylko dostrzegam pewien dysonans między tym, co niby "potrafi", a tym, jak się zachował.
melom55 napisał(a):Przyglądając się od lat wielu konkursom skrzypcowym i fortepianowym odnosze wrażenie, że czasem przypominają troche ruletkę.
No więc jak już odpadli, to nie dostają drugiej szansy, nawet jeżeli byli genialni. Proste.
melom55 napisał(a):Więc na pytanie "No i?" odpowiadam: to właśnie tych troje ludzi zostało "zrobionych w konia"
Ale ja tego NIE KWESTIONUJĘ. Ja tylko mówię właśnie to, że Vengerov robi w konia. Uczestników się nie czepiam. Sama bym pewnie się cieszyła, gdyby trafiłaby mi się taka szansa. Patrząc z boku, uważam jednak, że powinna ona się przytrafić WSZYSTKIM, którzy odpadli.
melom55 napisał(a):Strasznie się czepiasz o każde słowo, chociaz nie twój post komentowałem.
To ja napisałam o Baevej, więc właśnie mój post komentowałeś.
melom55 napisał(a):JA również mam swoje zdanie i mogę sobie je wypowiedzieć.
melom55 napisał(a):...wtedy nikt nie ma wątpliwości: ani komisja ani słuchacze.
Jeżeli mówisz o tym, że NIKT nie ma wątpliwości, to to nie do końca jest wyrażenie swojej opinii na temat jej grania tylko próba przypisania jej "wszystkim". JA mam wątpliwości i miałeś okazję się o tym przekonać, więc o co chodzi? Rozumiem, że jestem tak nieistotną osobą, że nawet nie liczę się do grona "wszystkich" i nie zasługuję na miano słuchacza? W jakim w ogóle celu przytoczyłeś tych "słuchaczy"? Napisałam, że ktoś inny podobał mi się bardziej, czyli słuchałam obojga, co to więc za dziwna próba zdyskredytowania mojej opinii? Mam się wystraszyć i zaszyć ze swoim zdaniem w kącie, bo Słuchacze, przez wielkie S, mają takie, a nie inne zdanie? Czy ja Ci broniłam uważać, że ona była najlepsza? NIE. A Ty pozostawiłeś mi wybór: albo jesteś słuchaczem i tak uważasz, albo nie jesteś słuchaczem.
melom55 napisał(a):Nie spodobało mi się to co napisał skrzypmen i chyba mogę wypowiedziec się krytycznie? Jeśli nie, to zaraz stąd znikam bezpowrotnie. Nie interesują mnie jałowe spory ani dzielenie włos na czworo ani tym bardziej kadzenie komuś.
Owszem, możesz. Nie bronię Ci tego. Wydawało mi się jednak, że jak już ktoś wyraża swoją opinię, to jest gotowy skonfrontować ją z opiniami innych, a Ty wydajesz się mieć do mnie pretensje, że ośmieliłam się nie zgodzić. Czy ten spór jest jałowy? Dlaczego tak uważasz? W którym miejscu napisałam coś nielogicznego, niespójnego, bezcelowego, niezgodnego z tematem, w którym posunęłam się do prowokacji? Co dla Ciebie znaczy "jałowy"?
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.
If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.
Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.