przez rzepola » 22 paź 2011, o 14:59
Ja uważam, że wyniki odpowiadają rzeczywistości. Dwóch pierwszych miejsc nie ma co komentować. W kwestii trzeciego, to Tarara był jednym wręcz z pretendentów do zwycięstwa w trakcie pierwszych trzech etapów. To, że zawalił Wienia, sprawiło, że jest tylko trzeci. Kazach był mocny w finale, ale też nie bezbłędny. Wręcz dużo nieczystości w Wieniawskim, tak, jak i Tarara, tylko że grał z taką werwą, że te nieczystości puszczało się mimo uszu. Ale ciężko dać komuś trzecie miejsce tylko dlatego, że zagrał dobrze finał. Przypomina mi się sytuacja sprzed 5 lat, gdy Airi Suzuki, która blado prezentowała się w kolejnych etapach, zagrała genialnie koncert Szostakowicza (niby jakaś analogia do Miki, ale Miki była świetna w poprzednich etapach, wbrew niektórym opiniom, wystarczy posłuchać Scherzo Tarantela, czy nawet Mozarta) i zajęła drugie miejsce, bo jurorzy patrzyli tylko na finał. Teraz patrzą na całość i też jest źle. Polakom ciężko dogodzić, ja jednak zgadzam się z takim, a nie innym stanem rzeczy, jak również uważam, że właśnie ta szóstka najlepiej prezentowała się w trakcie trzech pierwszych etapów. Oczywiście, Marysia, czy tam Joanna Kreft, powinny być w finale, ale tylko dlatego, że liczba finalistów powinna być większa i tyle.
No i wracając do Tarary, to Sibelius był świetny.
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.
If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.
Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.