Harmonia - Zbiór zadań i przykładówRozszerzenie dwutomowego podręcznika do Harmonii
32,00 zł68 str. B5, miękka oprawa
sklep muzyczny
sklep muzyczny
 Smyczkowo.pl » Muzyka » Kącik lutniczy

W sam raz dla króla

Dział dla amatorów lutnictwa. Porady, artykuły...

Postprzez Ovation » 20 maja 2010, o 00:28

W sam raz dla króla -
Charls IX około 1566
Andrea Amati (kolekcja króla Karola IX)



Jeden z piękniejszych instrumentów Andrea Amatiego, zrobiony dla króla Francji - Karola IX na zlecenie jego matki Katarzyny De Medici. Dokładna jego historia jest mglista, pozbawiona szczegułów. Były to skrzypce należące do kolekcji składającej sie z 38 instrumentów zbudowanych dla królewskiej orkiestry. Jest to ważna wskazówka dotycząca daty jego powstania, ponieważ mało który instrument Amatirgo ma wciąż oryginalną kartkę. Prawdopodobnie był przechowywany w Chapel Royal na Wersalu do pazdziernika 1790 kiedy to rewolucjonisci przejeli pałac. Niestety skradziono wtedy wiele instrumentów będących w kolekcji króla.

Obrazek


Dokładne oględziny bardzo zniszczonych, jednak nadal pięknych zdobień są fascynujące. Okazuje się, że są one nałożone bezpośrednio na drewno. Tam gdzie farba sie wytarła lub odpadła, widać ducha zanikającego obrazu odbitego przez pigmęt znajdujący sie w porach drewna. Obraz na płycie spodniej przedstawia postacie utożsamiające Pobożność i Sprawiesliwość (symbole Karola IX), stojące po bokach pozłacanej korony. Pod nogami figur znajdują sie czarne plamy, które prawdopodobnie były srebrzystymi obłokami. Kolumny zastosowane w zdobieniach były cytatem z herbu rodowego króla. Niekóre elemęty były lekko uniesione na ciękiej warstwece gipsu aby nadać efekt przestrzenności.

Obrazek

Obrazek



Żyłka jest wstawiona blisko krawędzi, która jest zbyt zniszczoan by można było coś o niej powiedzieć. Natomiast efy wykonane pięknie w stylu Amatiego z wielkimi oczkami i drobnymi języczkami z idealnie wykonanymi wklęskami. Ideał tych skrzypiec jest widoczny nie tylko w nieludzkiej dbałości o szczegóły, ale również w kształcie i harmonii krzywizn, niskich, aczkolwiek potężnie wygiętych łukach których nikt nie odważył sie poprawić w pozniejszej histori rodziny, model ten został uznany za kanon pózniejszych instrumentów Amatich. Wciąż wracam myślami do ślimaka, który dla mnie urzeczywistnia wyrafinowanie doskonałości tych pradawnych skrzypiec. Spirala, czyli ślimak, to dekoracyjny stereotyp, standardowy sposób zakonczenia łuków w architekturze, drzeworycie, zlotnictwie oraz każdej innej innej dziedzinie sztuki. Nigdy wczesniej nie bylo tak perfekcyjnego slimaka jak ten w skrzypcach Amatiego. Nie ma żadnego załamania, każda linia jest przemyslana, wykonana harmonijnie.

Obrazek

Obrazek


Instrument ten był niedoścignionym wzorcem. Lutnicy (włącznie z nami) do tej pory wzorują sie na nim, tworząc najcudowniejsze i najpiejniej brzmiące instrumenty.

Obrazek
Praca to moja pasja
http://www.lutnik.eu/
pracownia@lutnik.nazwa.pl
http://www.facebook.com/pages/Pracownia-Lutnicza-Kowalscy/135996006457934
Avatar użytkownika
Ovation
Lutnik
 
Posty: 71
Dołączył(a): 14 kwi 2010, o 18:08
Lokalizacja: Nowy Targ
Pochwały: 1

Postprzez paranoja » 20 maja 2010, o 14:53

Techniczne i bardziej dogłębne studiowanie budowy skrzypiec jest mi na razie obce, bądź co bądź nie siedzę w tym temacie od dziecka. Powiem więc tylko, że są bajeczne. Skrzypce piękne dla mnie są prawie zawsze ( z wyjątkami zupełnego ich okaleczenia ), ale rzadko czuję w piersiach takie "Ach!".
Teraz czuję!
Są piękne.
Avatar użytkownika
paranoja
Administrator
 
Posty: 238
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:01
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 2

Postprzez AnnaKarenina » 30 maja 2010, o 21:34

Przepiękny kolor instrumentu... ach...
AnnaKarenina
 
Posty: 80
Dołączył(a): 13 kwi 2010, o 03:22

Postprzez izahe » 30 maja 2010, o 22:05

Muszę się pochwalić że wczoraj widzialam i sluchalam na żywo wiolonczele Amatiego z 1615;) cuuudo!
weź moje skrzypce i zagraj tak jak ja...
Avatar użytkownika
izahe
Moderator
 
Posty: 407
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:16
Pochwały: 5

Postprzez Ovation » 5 sie 2010, o 12:43

Chciałbym dopisać takie uzupełnienie tekstu wyżej :)... ciekawy artykuł znalazłem w jednym z branżowych pism... przetłumaczyłem... może kogoś zainteresuje.:))


Artystyczne przymierze.
Nikt nie wie, kto udekorował 38 instrumentów zrobionych przez Andrea Amatiego dla Karola IX z Francji. Istnieją jednak spekulacje, że może występować jakieś powiązanie pomiędzy Amatim a cremońską malarką Sofonisbą Anguissolą.


W pierwszej połowie XVI wieku Cremona przechodziła okres odrodzenia artystycznego. Literatura i poezja rozkwitły podobnie jak muzyka świecka oraz religijna. Sponsorowani wiele budowli, które wymagały dekoracji. W wyniku, czego cremońska szkoła malarska stała się znana i ceniona w regionie. cremoński kupiec, Amiclare Angussola posłał w wieku dziesięciu lat dwie swoje córki do owej szkoły. Jedna z nich była wyżej wymieniona malarka.


Urodzona około 1535 roku Sofonisba była najstarszą z córek i odniosła największy z pośród swoich sióstr sukces. Jako młoda kobieta została przedstawiona Michałowi Aniołowi, który był tak zachwycony jej pracami, że włożył swój wkład w jej edukacje.
Sofonisba zmarła w roku 1625 w wieku 91 lat. Była nadzwyczaj sławna za życia, ale jej sława z biegiem czasu stopniowo zanikała. Ponieważ była kobietą jej prace były wyceniane niżej niż te tworzone przez mężczyzn. W XIX została niemalże zapomniana.


Życie sióstr Anguissola jest zbliżone do Andrea Amatiego i jego synów. Gdy Sofonisbą miała 25 lat syn Andrei, Antonio, był zaledwie kilka lat od niej młodszy. W tym czasie wszyscy mieszkali w Cremonie, ale nie wiadomo czy się znali gdyż nie ma na to dowodów. Sława, która jej towarzyszyła od początków kariery sprawia, że Amati i jego syn musieli o niej słyszeć. Malarka również musiała o nich słyszeć gdyż, kiedy ona zaczynała karierę oni byli już znani i cenieni w świecie artystów.


Zestaw Karola IX jest jednym z najlepszych przykładów prac Amatiego z tej kolekcji zachowało aż dziesięć instrumentów. Niejasne są przyczyny zlecenia produkcji 38 instrumentów rodzinie Amatich. Czy sam Amati znał Karola IX lub jego matkę Katarzynę de Medici? W prawdzie młodszy syn Andrea Girolamo poślubił Laurę de Medici, ale nie wiadomo czy była ona spokrewniona z matką króla. Co więcej ślub ten miał miejsce dziesięć lat po zleceniu.


Bardzo prawdopodobne jest, że to właśnie Sofonisbą Anguissolą poleciła Katarzynie de Medici warsztat Amatich. Teoria ta jest jedynie spekulacją, ponieważ nie znaleziono żadnych dowodów.
Autorstwo zdobień również jest jedynie domysłem, leczy występuje małe prawdopodobieństwo ze wykonał je sam Amati. Istnieją teorie mówiące, że zdobień dokonać mógł jakiś francuski malarz. Lecz dogłębne badania wskazują na to, iż słynny cremonski lakier został nałożony dopiero po wykonaniu zdobień. Kontrargumentem może być fakt, że nic nie stało na przeszkodzie sprowadzenia jednego z Amatich na francuski dwór gdzie nałożyłby on słynny lakier przywieziony z Cremony.


Jednakże bardziej prawdopodobne jest to, że wszystko zostało wykonane na miejscu. Bardzo możliwe jest też, że to właśnie Sofonisba organizowała i nadzorowała pracę. Jakość malunków wskazuje, że nie mogła ich zrobić własnoręcznie, ale mogła je zrobić jedna z jej sióstr.
Praca to moja pasja
http://www.lutnik.eu/
pracownia@lutnik.nazwa.pl
http://www.facebook.com/pages/Pracownia-Lutnicza-Kowalscy/135996006457934
Avatar użytkownika
Ovation
Lutnik
 
Posty: 71
Dołączył(a): 14 kwi 2010, o 18:08
Lokalizacja: Nowy Targ
Pochwały: 1

Postprzez Violinistka » 21 sie 2011, o 23:34

Mam słabość do zdobień na instrumentach... :)
Violinistka
 
Posty: 38
Dołączył(a): 12 kwi 2010, o 12:26


Reklama

Powrót do Kącik lutniczy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości