Zasady muzykiPrzygotowanie do nauki harmonii, podstawy akustyki, dynamiki, artykulacji
29,00 zł180 str. B5, miękka oprawa
sklep muzyczny
sklep muzyczny
 Smyczkowo.pl » Muzyka » Muzycy, nurty muzyczne

Twój ulubiony kompozytor

Dyskusje o nurtach muzycznych, kompozytorach, muzykach.

Postprzez paranoja » 10 kwi 2010, o 22:49

Ja nie mam co do tego wątpliwości. Gdyby nie ON, nie byłoby mnie dziś tutaj. Jego muzyka jest jak beczka prochu. Wybuchowa, emocje, które we mnie wzbudza wyłączają mnie ze świata ( kiedyś pan w autobusie rozbawił się mną, gdy musiał mnie obudzić na ostatniej pętli :P ), miesza we mnie wszystko, co tylko możliwe i doprowadza do wrzenia.
BEETHOVEN.

A Ty co powiesz? ;)
Avatar użytkownika
paranoja
Administrator
 
Posty: 238
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:01
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 2

Postprzez izahe » 10 kwi 2010, o 23:00

BEETHOVEN!:)
oj tak, od kiedy pamiętam, zawsze go nuciłam,
hmmm i miałam przyjemność grać w orkiestrze jego symfonie V :) cudownie,
a poza Beethovenem?
Oczywiście wielcy romantycy, Brahms- umieram na koncercie skrzypcowym, symfoniach, tańcach węgierskich i wielu wielu innych utworach
Czajkowski- cudowne balety, symfonie np. VI, cuudowne miniatury skrzypcowe! Medytacje, Walc-Scherzo na skrzypce i fortepian, umieram na KONCERCIE SKRZYPCOWYM!:)

BACH!!!!!!!!! Jeden z najwybitniejszych i najukochańszych dla mnie kompozytorów, to jest taka muzyka, którą ciężko mi wyrazić, nie ma tam jakiegoś wielkiego przesytu, wibracji tak głębokiej, szaleńczej i romantycznej, jednak ta muzyka wciąga, jest spokój ale i głębia. Nie umiem tego wyrazić.
weź moje skrzypce i zagraj tak jak ja...
Avatar użytkownika
izahe
Moderator
 
Posty: 407
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:16
Pochwały: 5

Postprzez yamada » 10 kwi 2010, o 23:24

.
Ostatnio edytowano 23 paź 2011, o 13:31 przez yamada, łącznie edytowano 1 raz
yori kesshite...
Avatar użytkownika
yamada
 
Posty: 226
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 21:30
Pochwały: 1

Postprzez paranoja » 11 kwi 2010, o 19:44

Hmm, mam nadzieję, że izahe mnie nie zlinczuje za to, co powiem, ale koncert skrzypcowy Czajkowskiego dziwnie na mnie działa. Może kiedyś się do niego przekonam, jak to było z wieloma innymi utworami.
Co powiecie na Dvoraka? Uwielbiam symfonie " Z nowego świata". Słuchałam jej jako dziecko, a sama nazwa pobudzała ogromnie moją wyobraźnię. Piękny jest też romans skrzypcowy f-moll i wiele wiele innych!

Mahler! Wszystkie symfonie zwłaszcza!
Avatar użytkownika
paranoja
Administrator
 
Posty: 238
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:01
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 2

Postprzez izahe » 11 kwi 2010, o 20:12

Spokojnie!:)
Mi też, nie od razu podobał się koncert Czajkowskiego, do niektórych koncertów trzeba po prostu się przekonać, słuchając różnych wykonań,
ahh uwielbiam jeszcze Viuxtempsa wszystkiego jego utwory skrzypcowe i na altówkę np. Sonatę, kaprys ;)
Saint-Seans też jest świetny!
weź moje skrzypce i zagraj tak jak ja...
Avatar użytkownika
izahe
Moderator
 
Posty: 407
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:16
Pochwały: 5

Postprzez Kyszka » 12 kwi 2010, o 14:58

Jeśli chodzi o kompozytorów typowo skrzypcowych to cenię Wieniawskiego za jego melodyjność, polski charakter i energię w ogóle. Zobaczcie ile melodii i rożnorodności mogą kryć kaprysy! On potrafił... ;-)
.
Kyszka
 
Posty: 37
Dołączył(a): 12 kwi 2010, o 14:43

Postprzez Cee » 12 kwi 2010, o 18:38

Cenię sobie Wieniawskiego, za piękne kantyleny i tę ludowość jego utworów... I za "Legendę" - kocham.
Ostatnio przez moje uszy przewija się często Pablo de Sarasate - charakterystyczna ta jego muzyka.

A mniej skrzypcowo: Beethoven, Chopin - choć osłuchany, oklepywany i tłuczony cały czas, i tak jest magiczny...

Co powiecie na Dvoraka? Uwielbiam symfonie " Z nowego świata". Słuchałam jej jako dziecko, a sama nazwa pobudzała ogromnie moją wyobraźnię. Piękny jest też romans skrzypcowy f-moll i wiele wiele innych!

Popieram! Dvorak wraz z jego symfonią... Mmm, rozpływam się. :lol:
Avatar użytkownika
Cee
 
Posty: 24
Dołączył(a): 11 kwi 2010, o 23:58
Lokalizacja: Lubelszczyzna
Pochwały: 1

Postprzez paranoja » 12 kwi 2010, o 18:59

Cee napisał(a):Chopin - choć osłuchany, oklepywany i tłuczony cały czas, i tak jest magiczny...


A ja się zgadzam z tym :) Chopin jest stosunkowo popularny wśród ogółu społeczeństwa. Został w pewien sposób zdegradowany do rangi "muzyki dla ludu" ( może trochę nieprecyzyjnie się wyrażam, niestety nie przychodzi mi na myśl inne wytłumaczenie, ale mam nadzieję, że czujecie to :P ). Uwielbiany patos będący wykorzystywanym na akademiach i obchodach uroczystości narodowych też jest dla niego w pewien sposób groźny.
Kojarzy mi się to trochę z podejściem Rubika do muzyki poważnej. Nie wiem, jak on to dokładnie ujmował, ale mówił coś na temat udostępniania jej i przybliżania w przyjemnej formie większości społeczeństwa nie związanego zupełnie z nurtem klasycznym, sztuką itd.
Ale zapominając o całej popularności i powszechnym pojmowaniem muzyki tego kompozytora można doszukać się w niej niesamowitych rzeczy. Poza tym, że to pełna wrażliwości, piękna, burzliwości i innych czasem bardzo skrajnych emocji ( toć to w końcu romantyzm ) jest genialna pod względem kompozycyjnym. Mnie urzeka nawet sam rytm :P
Czytając zapis nutowy podczas słuchania naprawdę, mówiąc kolokwialnie, kopara może opaść ;)
Bardzo długo lubiłam Chopina, dużo go słuchałam. Ale niedawno odbył się u mnie egzamin z literatury muzycznej ( a mając wzgląd na to, że jest rok Chopinowski ) i mieliśmy 1/3 listy zapełnioną właśnie jego muzyką.
Odpuszczam na dłuższy czas :P
Avatar użytkownika
paranoja
Administrator
 
Posty: 238
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:01
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 2

Postprzez Cee » 12 kwi 2010, o 20:47

paranoja napisał(a):Kojarzy mi się to trochę z podejściem Rubika do muzyki poważnej. Nie wiem, jak on to dokładnie ujmował, ale mówił coś na temat udostępniania jej i przybliżania w przyjemnej formie większości społeczeństwa nie związanego zupełnie z nurtem klasycznym, sztuką itd.

Rubik, Rubik... Irytuje mnie. A to, czy komponuje muzykę poważną, to kwestia sporna. Mi to określenie nie pasuje, tak po prostu. Jak dla mnie jest to muzyka rozrywkowa (choć muzykę poważną także można w pewnym sensie nagiąć do rozrywkowej, i mamy klops...), coś z pogranicza muzyki odprężająco-przyjemnościowo-dopiszcie sobie jakiej i dżingli do wiadomości (a swoją drogą chyba TVN - (TVP?) poprawcie mnie jeśli się mylę - szczyci się dżinglem jego autorstwa). Ja uznałam, że klasyfikowanie tego jako muzyki poważnej jest niesłuszne.
Może moja opinia jest nieco zmodyfikowana poprzez to, że Rubik mnie denerwuje, jak pisałam wcześniej. Ale jak tu się nie zirytować, gdy w sklepach pod hasłem "Muzyka poważna" całe półki pozawalanie są "Oratorium" Rubika, a np. Vieuxtempsa ani śladu, a płyt z kompozycjami skrzypcowymi trzeba szukać gdzieś z tyłu. Hm, no dobrze, Vieuxtemps to może duże wymagania, ale żeby nawet Wieniawskiego nie było? Zamiast tego składanki "Zen music", "Hity RMF Classic", itd.
No i cóż...
Ubolewać tylko pozostaje...

Idę grać, bo biorę się za to już pół godziny. xD
Avatar użytkownika
Cee
 
Posty: 24
Dołączył(a): 11 kwi 2010, o 23:58
Lokalizacja: Lubelszczyzna
Pochwały: 1

Postprzez rimedio » 4 maja 2010, o 21:07

"Zacznij od Bacha..." - śpiewał Zbychu Wodecki. Bardzo go (Bacha) cenię za suity wiolonczelowe. Spodobały mi się ze względu na ich inspiracje. A były one... świeckie. Czyli jakbym miał komuś opowiedzieć czym były/są owe suity, powiedziałbym że to taki...archaiczny pop :mrgreen:
Odlatuję gdy słyszę Prelude, nawet takie: http://www.youtube.com/watch?v=eS76wkxXrM0
Avatar użytkownika
rimedio
 
Posty: 15
Dołączył(a): 4 maja 2010, o 18:33
Lokalizacja: Białystok

Postprzez rzepola » 16 cze 2011, o 17:09

Odgrzebuję stary wątek, bo dzięki niemu możemy się dużo więcej o sobie dowiedzieć.
Ciężko mi podać jakiegoś kompozytora, zwłaszcza z górnej półki, którego nie lubię, a nawet nie wielbię. Kiedyś mówiłam, że nie lubię Bacha, potem Schumanna, Wagnera... Ale w każdym z nich znalazłam ogromny ładunek emocjonalny i estetyczny, jeśli tak można to ująć. Na temat drugiego miejsca nie będę się w związku z tym wypowiadać, bo musiałabym wymienić praktycznie wszystkich. Natomiast od wielu lat niezmiennie pierwszy na mojej liście preferencji jest Mozart.
Pamiętam z wczesnego dzieciństwa, kiedy jeszcze nie chodziłam do szkoły, jak ojciec kupił płytę z największymi "hitami" fortepianowymi. Były tam przede wszystkim miniatury. Liszt nie przypadł mi do gustu, coś tam innego, nie pamiętam już, co, też nie. Ale był Chopin, Rachmaninow, Schubert, Beethoven. Ich kochałam naprawdę. No i Mozart. Jak nietrudno się domyślić - Marsz Turecki. Nie będę się wgłębiać w opis moich wrażeń w czasie słuchania, powiem tylko, że czułam niezmożoną potrzebę zrobienia czegoś z sobą. Nie wiem - podskakiwania, biegania, czy stanięcia na głowie. Potem uwertura do Wesela Figara, potem Eine kleine, Requiem. I tak to trwało. Nigdy nie potrafiłam zachować się obojętnie wobec jego muzyki. Ogólnie wolę uczyć się w ciszy, bo muzyka mnie rozprasza - skupia moją uwagę na sobie, a nie na przedmiocie nauki, ale uczenie się przy Mozarcie jest wręcz niemożliwe.
Po tych początkowych "hitach" przyszedł czas na nieco mniej popularne koncerty, muzykę kameralną. Moim zdaniem, twórczość tego kompozytora jest tym, co przeciętny zjadacz chleba słyszy, gdy widzi "muzyka klasyczna" i tym, co go od niej odstrasza. Bo trzeba trochę posłuchać, trochę dojrzeć, oj trzeba dojrzeć, żeby w jego mniej znanych dziełach, np. tych typowo dworskich, odkryć ogromny ładunek emocjonalny, a jednocześnie lekkość i beztroskę.
Moja pierwsza pani profesor od skrzypiec mówiła, że Bach to takie plastyczne ciasto, Debussy to piórko, a Mozart falująca wstążka. Wydaje mi się, że nie można być w pełni muzykiem, jeśli tego się nie rozumie, a zawarcie jego twórczości w programie praktycznie każdego konkursu odtwórczo-muzycznego, i obecność tej muzyki w repertuarze chyba wszystkich znamienitych wykonawców, zdaje się potwierdzać moje zdanie. Także, nawet jeśli początkowo, coś nie pasuje, nie chce się słuchać, to naprawdę warto dawać mu kolejne szanse, aż wreszcie dostrzeżemy, początkowo nieznaczne, a z czasem wyraźne i finezyjne ruchy owej wstążki :-) .
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.

If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.

Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.
Avatar użytkownika
rzepola
Moderator
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 18:04
Pochwały: 1

Postprzez Rose » 26 lut 2012, o 20:35

Po 7 latach gry na skrzypcach dochodzę do wniosku,że nie potrafię wskazać tego naj, naj, najbardziej ulubionego. Ale w pierwszej piątce znajdują się: Fritz Kreisler - za miniatury skrzypcowe. Jak mam zły humor wystarczy włączenie ,,Chińskiego tamburyna" :-D Henryk Wieniawski - za wszystkie utwory. Jeszcze nie spotkałam takiego, który by mnie nie zauroczył. Nicolo Pagannini - jego kaprysy są wspaniałe. P. Sarasate - za ,,Melodie cygańskie" i Czajkowski za najlepszy koncert skrzypcowy jaki kiedykolwiek słyszałam (a słyszałam już dużo :-) )
Avatar użytkownika
Rose
 
Posty: 28
Dołączył(a): 16 sty 2012, o 21:33
Pochwały: 1

Postprzez Edieth » 5 mar 2012, o 17:42

A ja lubię Lutosławskiego : ). Jego muzyka przemawia do mnie jak mało która. Lubię taką lekką psychozę.
Edieth
 
Posty: 4
Dołączył(a): 29 lut 2012, o 16:30

Postprzez rzepola » 12 mar 2012, o 13:42

Ostatnimi czasy pod wpływem lektur wielu czasopism, nieco bardziej przychylnym okiem patrzę na kompozytorów polskich. Właśnie słucham Pieśni o wiekuistej tęsknocie z Odwiecznych pieśni Karłowicza i jestem zachwycona To samo było wcześniej z Bajką Moniuszki. Naprawdę warto poszperać, poszukać, zainteresować się naszą spuścizną - cudzoziemcy tego za nas nie zrobią, a mamy się czym chwalić. Stojowski, Nowowiejski, Noskowski, Różycki, Weinberg, Tansman, Szymanowska, Lessel, Baird, Żeleński, Sawa, Dobrzyński, Kurpiński i tylu innych - to nie byli tylko rzemieślnicy.
Głębiej zainteresowanych tematem zachęcam do lektury "ruchu muzycznego", Muzyki21 i do odwiedzania strony najlepszego polskiego wydawnictwa muzycznego, intensywnie zaangażowanego w promocję polskiej muzyki - Acte Préalable : http://www.acteprealable.com/index.html (http://www.acteprealable.com/albums/index.html).
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.

If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.

Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.
Avatar użytkownika
rzepola
Moderator
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 18:04
Pochwały: 1


Reklama
Następna strona

Powrót do Muzycy, nurty muzyczne



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości