Bracze
Posty: 8
Rejestracja: czw 25 paź, 2012

czw 25 paź, 2012

Witam :)

Mam problem z altówką. Postanowiłam odświeżyć jej wygląd: strunociąg, kołki i podbródek wymieniłam na bukowe. Od strony estetycznej jest cudownie, ale za to dzwięk zaszalał. Altówka rok temu była u lutnika, który wymienił i ustawił duszę i podpiłował podstawek z bardzo dobrym wynikiem. Ostatnio struna A zaczęła brzęczeć, problemem był uszkodzony mikrostroik. W każdym razie wszystko już wymienione i powinno być pięknie, no ale jest jednak problem:

O ile struny C, d i a brzmią bardzo dobrze (może nawet ciut lepiej - porządnie je wyczyściłam), o tyle g bardzo się pogorszyła. Brzmi głucho, krótko, jakby coś ją tłumiło. Pytanie, czy to kwestia przesunięcia się podstawka, czy może duszy? Wiem, że diagnoza na odległość, że powinnam pójść do lutnika, ale mimo wszystko - o ile możliwa jest pomoc, to bardzo bym była wdzięczna :)

Altówka przez około dobę nie miała naciągniętych strun. Ponieważ wymieniałam strunociąg, musiałam wszystkie zdjąć. Zaznaczyłam delikatnie miejsce, gdzie stał podstawek. Niestety - za delikatnie, zaznaczenie się starło. Podstawek muszę więc ustawić sama. Altówka ma 16", ustawiłam go tak, aby drgająca część strun miała długość 363mm, stoi symetrycznie między efami, od strony strunociągu prostopadle do płyty wierzchniej. I teraz to, co ewentualnie jest przyczyną problemu: Nóżka pod grubszymi strunami nie przylega idealnie.

Pytane, czy mam ustawić podstawek lekko asymetrycznie, nie całkiem na środku między efami, czy i tak z góry można powiedzieć, że jednak dusza się przestawiła?

Co do lutnika - wiem, że to najlepsze rozwiązanie. Problem jest taki, że mieszkam w Niemczech, a tutejsi fachowcy bardzo wysoko się cenią. Studiuję i o ile na bieżące potrzeby mi wystarcza, tak na takie "luksusy" w najbliższych miesiącach nie mogę sobie pozwolić. Przykład: za lekkie przytarcie papierem ściernym mojego (!) podstawka i wstawienie nowej duszy zapłaciłam 80€... Z dodatkowych kosztów i tak miałam dziś kupno nowej struny (stara pękła przy zakładaniu). Alternatywą jest pozostawienie wszystkiego tak, jak jest. Różnica między struną g a d jest ogromna i dość to irytuje. Po szarpnięciu palcem d brzmi 8 sekund i ma piękny dzwięk, g brzmi 4 sekundy i jest znacznie cichsza.

A propos struny: mam Dominanty, mają około trzech lat, więc pomału czas i nimi się zająć, ale przed zdjęciem owa problematyczna brzmiała bardzo ładnie.

Awatar użytkownika
Ovation
Lutnik
Posty: 137
Rejestracja: śr 14 kwie, 2010

pt 26 paź, 2012

Witam

Podstawową kwestia jest prawidłowe ustawienie podstawka (na forum już o tym było), nóżki podstawka musza IDEALNIE pasować do krzywizny płyty. Kolejną kwestią jest sprawdzenie czy jakieś części nie są poluzowane np. mikrostroiki czy też ozdoby na kołkach itp... A najbardziej podstawową rzeczą jest konieczność zmiany strun ;)).

michqq
Posty: 33
Rejestracja: ndz 05 mar, 2017

wt 18 lip, 2017

Mam problem z altówką. Postanowiłam odświeżyć jej wygląd: strunociąg, kołki i podbródek wymieniłam na bukowe.


Super – nie święci garnki lepią.

O ile struny C, d i a brzmią bardzo dobrze (może nawet ciut lepiej - porządnie je wyczyściłam), o tyle g bardzo się pogorszyła. Brzmi głucho, krótko, jakby coś ją tłumiło. Pytanie, czy to kwestia przesunięcia się podstawka, czy może duszy?
Altówka przez około dobę nie miała naciągniętych strun. Ponieważ wymieniałam strunociąg, musiałam wszystkie zdjąć. Zaznaczyłam delikatnie miejsce, gdzie stał podstawek. Niestety - za delikatnie, zaznaczenie się starło. Podstawek muszę więc ustawić sama.


No bo ołówek po lakierze nie trzyma. Niektórzy ponoć używają żelopisów.
Ja używam papierowej taśmy malarskiej, przykleja się taśmę za podstawkiem (tuz za, tak że dotyka) i to na niej ołówkiem zaznacza gdzie był podstawek. Drugi kawałek taśmy idzie pod strunociąg, dzięki czemu płyta wierzchnia jest zabezpieczona przed porysowaniem od mikrostroików. Taśma malarska jest specjalnie zaprojektowana do tego żeby czepiac powierzchni gładkich (szyba, farba olejna) a potem odchodzić bez pozostawiania kleju.

czy mam ustawić podstawek lekko asymetrycznie, nie całkiem na środku między efami,


Może!
Teoretycznie w skrzypcach i altówkach wszystko powinno być w jednej linii. Szef na płycie wierzchniej w linii z szyjką, w linii z prożkiem dolnym i górnym, w linii z guzikiem, w linii z osią symetrii podstrunnicy, i efy symetrycznie do tej linii.
Praktyka jednak często odbiega od teorii. W przypadku starych instrumentów mówi się że drewno tak się ułożyło, że skrzypce tak właśnie dojrzały i trzeba z tym żyć. W przypadku nowych instrumentów.... mówi się co innego.

Nóżka pod grubszymi strunami nie przylega idealnie.


Dziwne, nie powinno tak się stać. Ja wiem że to zabrzmi niepoważnie, ale trzeba to napisać... nie założyłaś podstawka tył do przodu, prawda?

Altówka przez około dobę nie miała naciągniętych strun.(...)
Pytanie, czy to kwestia przesunięcia się podstawka, czy może duszy?

Dobę, hm...
Z opisu i symptomów wnioskując...
Mogła też się częściowo odkleić belka basowa (auć...) co tłumaczyłoby zarówno zmiany w zakresie kształtu płyty wierzchniej jak i przenoszenia niskich dźwięków.

za lekkie przytarcie papierem ściernym mojego (!) podstawka i wstawienie nowej duszy zapłaciłam 80€


Amatorsko robi się tak:
Przyklejasz na płytę wierzchnią kawałek bardzo drobnego papieru ściernego (używając taśmy malarskiej na przykład) i przyszlifowywujesz nóżki podstawka tam gdzie jest. Trzeba pilnować prostopadłości od strony plecków podstawka, można to zrobić używając spjecjalnego lutniczego dynksa z kółeczkami, można poradzić sobie przyklejając podstawek tymczasowo do drewnianego klocka (ja zabrałem dziecku od jego zestawu drewnianych klocków, i skleiłem razem taśmą biurową. No co....).
To jest rozwiązanie z kategorii kiepskich. Prawdziwy lutnik tak nie robi, prawdziwy lutnik nóżki dłutkuje.
Że niby jak?
Na pudełko drzewniane, puste i dziurawe,
naczepiają kiszki baranie,
i przecierają w poprzek końskim ogonem?

Wróć do „Kącik lutniczy”