przez rzepola » 4 paź 2011, o 19:35
Ja stanę po drugiej stronie barykady. Pianino cyfrowe jest tak jak skrzypce elektryczne albo prawie tak jak one. Nic innego nie odda barwy instrumentu akustycznego, nawet tego z najniższej półki. Jeśli uczysz się pianina tylko na "obowiązkowym fortepianie" (czego ostatecznie nie sprecyzowałaś), to właściwie wersja elektroniczna jest ok, ale jeśli robisz przedmiot nie tylko na odwal się, radzę sięgnąć po akustyka. Uczysz się w ten sposób lepszego słyszenia, większej wrażliwości na barwę, rosną Twoje oczekiwania, a przecież praca z pianistą jest nieuniknioną dolą każdego skrzypka. Już nawet warto stanąć w niedzielę pod kościołem i zarzępolić "Barkę", żeby uzbierać te kilka stów(tysięcy?) więcej.
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.
If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.
Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.