Nami, Derry, wybieram się z wami! ale tylko jako towarzystwo

ja z kolei nie lubię, wręcz nie cierpię, gdy mama mnie kontroluje i mówi do mnie, cytuję jej słowa:
jak grałam na pianinie, to CODZIENNIE grałam. wszędzie, gdziekolwiek byłam, to ćwiczyłam palce. CODZIENNIE grałam 1h, a w weekendy dłużej. no, idź ćwiczyć, ta godzina to za mało!
ech... nie może zrozumieć tego, że wiolkę traktuję jako pasję i sama sobie wyznaczam czas. a poza tym w moim przypadku nie da się grać CODZIENNIE

jednocześnie jest mi cholernie smutno, że nie mogę grać tyle ile bym chciała

tym bardziej, że to ostatni rok... ach, ta matura! ^.^