brian
Moderator
Posty: 214
Rejestracja: czw 04 cze, 2015

śr 21 wrz, 2016

Każdy ma jakieś problemy, niezależnie od wieku. Również niezależnie od wieku warto jest zdecydować się na wzięcie kilku lekcji, na przykład lekcji postawy. Warto też posiłkować się dobrymi poradnikami. Polecam zajrzeć tutaj
http://www.studioarte.eu/nauka-gry/instrumenty/skrzypce
http://ksiegarniamuzyczna.pl/skrzypce

Katarzyna72
Posty: 11
Rejestracja: pt 25 gru, 2015

czw 15 gru, 2016

Może i mi ktoś coś odpowie...
Jeśli uda mi się trochę więcej poćwiczyć, następnego dnia pojawia się ból lewego nadgarstka - dokładnie jego strony przyśrodkowej, tj od strony małego palca. Czasami jest to nawet połączone z lekkim obrzękiem kłykcia na nadgarstku. Po posmarowaniu żelem przeciwzapalnym przechodzi, ale nie w tym rzecz. Nie chcę, żeby mi to uniemożliwiło dalszą naukę, gdyż zaczyna mi coś wychodzić i mam z tego ogromną przyjemność. Mam tendencję do podświadomego napinania lewej ręki, staram się podczas ćwiczeń kontrolować ją i celowo rozluźniać, niezbyt mi się to jeszcze udaje ale pracuję nad tym (wtedy nadgarstek dostaje nieco mniej w kość). Myślałam, czy może powinnam nieco głębiej wchodzić łokciem pod skrzypce, czy to zmniejszyłoby napięcia w samym nadgarstku? Bardzo proszę o jakąś podpowiedź. Zaznaczam, że z kilku powodów nauczyciela nie mam i raczej mieć nie będę, dlatego proszę Was o radę. Pozdrawiam serdecznie :-)

Temi
Posty: 23
Rejestracja: czw 19 wrz, 2013

ndz 18 gru, 2016

Tego typu bój jest bardzo niepokojący, może być związany z cieśnią nadgarstka albo cieśnią łokciową. Sama przerabiałam to rok temu i o mały włos a skończyłoby się to operacją, na szczęście rehabilitacja pomogła na jakiś czas. Nie jest lekarzem ale dobrze ci radzę nie lekceważyć tego bo jeśli przećwiczysz rękę do tego stopnia że zacznie ci drętwieć połowa dłoni i palce przestaną tak szybko pracować to może dość do trwałego uszkodzenia nerwu.
Najbezpieczniej jest zawsze iść do lekarza ale z racji tego że mieszkamy w polsce może być ciężko :) Proponowałabym poszukać w internecie ćwiczeń rehabilitacyjnych na nadgarstek, na pewno nie zaszkodzą :)

Katarzyna72
Posty: 11
Rejestracja: pt 25 gru, 2015

ndz 18 gru, 2016

Bardzo dziękuję za odpowiedź :-)
Znam te schorzenia (na szczęście nie z autopsji), na razie podchodzę do tego spokojnie, tym bardziej że dolegliwości są przemijające, stricte związane z nasilonymi ćwiczeniami (tylko na skrzypcach :-) ogólnie pracuję rękoma bardzo dużo i nieraz dość ciężko, ale mi nie dokuczają) i zlokalizowane wyłącznie po grzbietowej stronie nadgarstka, od strony ścięgien prostowników które bardzo się naciągają przy graniu, a nie od strony dłoniowej, gdzie biegnie nerw łokciowy. Nie mam też żadnych mrowień i parestezji w palcach. Przeciwnie, w miarę ćwiczeń palce pracują coraz lepiej :-) Ale bardzo Ci dziękuję za zainteresowanie i ostrzeżenia, tym bardziej będę czujna!

Myślałam właśnie o tym głębszym wchodzeniu łokciem pod instrument, bo wtedy mogę mieć nadgarstek w bardziej neutralnym ustawieniu (nie w tak silnym zgięciu). Wczoraj właśnie trochę poszalałam (około godziny, biedni sąsiedzi) z rozmaitymi łamańcami palcowymi własnego pomysłu, właśnie tak głębiej wchodząc lewym łokciem pod skrzypce. Dziś troszkę czuję nadgarstek, ale to jest jakieś 10% w porównaniu z tym co było wcześniej. Ale i tak byłabym wdzięczna za jakieś podpowiedzi techniczne :-)

Serdecznie pozdrawiam!

ves
Posty: 7
Rejestracja: czw 02 cze, 2016

czw 22 gru, 2016

Raczej nie ma powodu strachu, że to jakaś cieśnia, bo początki gry (czy to są początki?) zwykle pojawia się jakiś ból. Oczywiście trzeba robić tak, żeby go możliwie unikać. Najlepiej przerywać ćwiczenie, jeśli ból jest wyraźny. Mnie przez pierwsze miesiące bolały zwłaszcza stawy w lewej dłoni, mocniej bolały po szybciej grze, ale ja mam ogólnie wrażliwe wszystkie stawy, więc było to do przewidzenia. Z kolei przy nauczycielce nie bolało mnie nigdy nic, ponieważ w początkowej fazie co chwila chwytała moją rękę i masowała, aż się zamieniała we flaczek. Ogólnie robiła to nawet wtedy, kiedy na na 100% byłam przekonana, że dłoń jest rozluźniona. Także moja rada - często masuj swoją dłoń i staraj się, żeby była całkowicie bezwładna. Rób to kilka razu w trakcie codziennych ćwiczeń. Życzę powodzenia :)

Katarzyna72
Posty: 11
Rejestracja: pt 25 gru, 2015

czw 22 gru, 2016

Bardzo dziękuję za rady!

Tak, to są początki, tj zmagam się z tematem od półtora roku, ale ćwiczę średnio 2 razy w tygodniu, nie mam możliwości więcej, a i ręka nie jest już zbyt podatna bo 44-letnia (podobnie jak właścicielka ręki :-P ). Czyli kwestia wytrenowania, a zarazem rozluźnienia - i cierpliwości. Będę działać dalej. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

ves
Posty: 7
Rejestracja: czw 02 cze, 2016

pt 23 gru, 2016

W takim razie pozdrawia Cię moja 37 ręka ucząca się od 9 miesięcy. Damy radę ;D

Katarzyna72
Posty: 11
Rejestracja: pt 25 gru, 2015

pt 23 gru, 2016

O, jak miło, że nie tylko ja zaczynam później niż przed 18-tką!
Pewnie że damy radę!
Pozdrawiam, życzę spokojnych i pełnych muzyki Świąt - i do następnego pisania!

marcela3455
Posty: 8
Rejestracja: śr 07 wrz, 2011

pn 07 sie, 2017

Dziękuję za odpowiedź :)
Na szczęście teraz jest odrobinę lepiej - luz przyszedł z polepszeniem się wibracji, nabraniem pewności lewej ręki. Chociaż w szybszych utworach (a ciągnie mnie w stronę irlandzkich jigów i podobnych szybkich kawałków) jest spięcie. Jednak mentalne nastawianie się na luz pomaga.
Zmiana nauczyciela nie jest możliwa - to jedyny w promieniu kilkudziesięciu km :). I jest dobrym nauczycielem. Patrząc wizualnie, mój chwyt jest prawidłowy, twierdzi. A że nie wie, w jakim stopniu odczuwam dyskomfort, to już wina tego, że nie czuje tego, co ja :)
Miejmy nadzieję, że z kolejnymi latami jeszcze bardziej się... rozluźnię ;)

Wróć do „Edukacja”