Teoria muzykiCałość zagadnień obowiązujących w szkołach I stopnia
33,00 zł212 str. A5, miękka oprawa
sklep muzyczny
sklep muzyczny
 Smyczkowo.pl » Muzyka » Repertuar

Fantazje Telemann'a

Dział poświęcony repertuarowi, nutom, nagraniom

Postprzez Agugu99 » 4 cze 2011, o 18:47

Kiedy grać fantazje Telemanna? Opowiedzcie kiedy graliście i czy graliście? :)
Agugu99
 
Posty: 19
Dołączył(a): 13 lis 2010, o 15:12

Postprzez miy » 4 cze 2011, o 23:04

Podstawówka jest tym męczona. Na egzamin końcowy i półroczny. To utwór solowy który potem zastępuje się Bachem ;)
Skrzypce i pierwsze lata po przejściu na altówkę.
Ja tak grałam i nie polecam są okropne. Nie tyle co jakieś trudne ale po prostu nieciekawe ;)
Jedynie 1 mi się podobała I cz
" (...) Prędkość wibracji jest sprawą osobistą i bardzo intymną "
-doc.R.Grainer

Bądźmy wyrozumiali !:x


http://www.youtube.com/watch?v=KL6qKA0pyLU&feature=related

Nodame Cantabile
Megumi-chan - Schubert, Sonata a-moll *.*
Avatar użytkownika
miy
 
Posty: 116
Dołączył(a): 11 lip 2010, o 22:06
Lokalizacja: Śląskie
Pochwały: 1

Postprzez rzepola » 5 cze 2011, o 15:21

Absolutnie nie zgadzam się z przedmówczynią. Dla mnie fantazje Telemanna to istne arcydzieło muzyki skrzypcowej. Są genialnym łącznikiem między barokową polifonią a klasyczną lekkością. Zawierają wiele pięknych melodii (jak chociażby wspomniane largo z fantazji B-dur) i ciekawych rozwiązań, co sprawia, że są nie tylko przyjemne w odbiorze, ale i interesujące pod względem muzycznym. To coś jak połączenie prostoty Mozarta i doskonałej techniki Bacha. Efekt jest, dla mnie przynajmniej, oszałamiający.
Osobiście grałam tylko numer pierwszy, czyli wspomnianą B-dur, ale słuchowo ogarniam wszystkie. 10 jest podobno najłatwiejsza. 2nd jest stosunkowo rzadko grywana, ale pod żadnym względem, moim zdaniem, nie ustępuje pozostałym (polecam posłuchać chociażbym początkowych taktów grave).
Pozwolę sobie również zacytować prof. zw. UMFC, pana Tadeusza Gadzinę: "...bezcenne perły literatury skrzypcowej, które zawsze będą ozdobą repertuaru każdego skrzypka wirtuoza, a w pedagogice skrzypcowej stanowią niezbywalne pozycje pomocne w kształtowaniu techniki i smaku artystycznego."
Myślę, że każda fantazja niesie w sobie coś wartościowego i muzycznie, i "rozwojowo-technicznie". Jeśli profesor nie narzuca Ci żadnej konkretnej, po prostu weź tę, która podoba Ci się najbardziej. W tym wypadku nie warto sugerować się gustami innych, no chyba tylko w ten sposób, że "na przekór", wybierzesz którąś z rzadko grywanych, by nie czuć na sobie presji cudzej interpretacji.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej przygody z Telemannem :)
rzępoła
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.

If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.

Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.
Avatar użytkownika
rzepola
Moderator
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 18:04
Pochwały: 1

Postprzez altowiolistka » 5 cze 2011, o 15:33

popieram Rzępołę! Fantazje to naprawdę szkoła pięknego grania na skrzypcach, ale też na altówce. Wcale nie są zbyt łatwe, jak to się może wydawać, myślę nawet (i to nie jest tylko moje zdanie, ostatnio np. słyszałam od prof. Reicherta taką opinię, że są u Telemanna części trudniejsze niż co poniektóre fragmenty suit, partit i sonat Bacha, tak więc absolutnie nie zastanawiać się i grać! Jasne, że zdarzają się też fragmenty niezbyt ciekawe, ale na tym też polega czasem trudność utworu, żeby z tego, co pozornie nudne wyczarować coś niezwykłego. Miłego grania! :)
www.archetti.pl
altowiolistka
 
Posty: 90
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 23:13
Lokalizacja: Południe
Pochwały: 1

Postprzez miy » 5 cze 2011, o 15:48

Tak apropo pana Reicherta i jego anegdotek z Telemannem - podobno ktoś się kiedyś dostał na UMFC na altówkę właśnie grając jego koncert - który gra się na altówce przy pierwszym zwykle roku nauki ;)

Mam nadzieje ze nikt nie ma mi za złe zadania na temat tych fantazji ;)
" (...) Prędkość wibracji jest sprawą osobistą i bardzo intymną "
-doc.R.Grainer

Bądźmy wyrozumiali !:x


http://www.youtube.com/watch?v=KL6qKA0pyLU&feature=related

Nodame Cantabile
Megumi-chan - Schubert, Sonata a-moll *.*
Avatar użytkownika
miy
 
Posty: 116
Dołączył(a): 11 lip 2010, o 22:06
Lokalizacja: Śląskie
Pochwały: 1

Postprzez rzepola » 5 cze 2011, o 15:57

Oczywiście, że nikt nie ma Ci tego za złe. Forum służy właśnie do wymiany poglądów, a nie do promowania jednego "prawdziwego".
Co do anegdotki: cóż, to piękny przykład na to, że tak naprawdę nie ma łatwych utworów - są tylko słabi muzycy.
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.

If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.

Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.
Avatar użytkownika
rzepola
Moderator
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 18:04
Pochwały: 1

Postprzez barokowa » 6 cze 2011, o 03:40

Fantazje Telemanna są jak najbardziej wartościowe i ciekawe muzycznie :!:
Datowane na rok 1735 mają w sobie więcej lekkości i galanterii, a polifonia nie jest już taka niemiecka, przesycona akordami. Ze względu na swoją fakturę są właśnie często przystępniejsze od Bacha.
Są oczywiście części łatwiejsze, trudniejsze, jak wszędzie, ale też często pozory mylą..
Myślę, że jest on trochę lekceważony, ale też przez to, że jest traktowany jako materiał wstępny do Bacha, i niestety często wykonania podstawówkowo-początkowo gimnazjalne mogą działać odpychająco zarówno na grających jak i słuchających.
Zupełnie inaczej się do tego wraca po latach. Ja będąc na studiach z ogromną przyjemnością sięgam do Fantazji. Moje ulubione: 1,3,4,6,12 :-)

Problemem jaki też zauważam w związku z nimi jest kwestia wydań nutowych z jakich się korzysta.
Nawet teraz gdybym miała grać to wg wydania pani Umińskeiej z jej palcami, to chyba bym tym rzuciła i stwierdziła, że mordęga i nudne. A niestety wiele osób jest katowanych zmianami pozycji co dwie nuty..i jak tu się cieszyć z pięknej muzyki...

polecam posłuchać też jakiś nagrań np Manze, Podger.
Avatar użytkownika
barokowa
 
Posty: 7
Dołączył(a): 11 kwi 2010, o 20:57

Postprzez rzepola » 6 cze 2011, o 11:25

barokowa napisał(a):Problemem jaki też zauważam w związku z nimi jest kwestia wydań nutowych z jakich się korzysta. Nawet teraz gdybym miała grać to wg wydania pani Umińskeiej z jej palcami, to chyba bym tym rzuciła i stwierdziła, że mordęga i nudne. A niestety wiele osób jest katowanych zmianami pozycji co dwie nuty..

Nie wiem, czy grałam z tego wydania, ale miałam rzeczywiście dużo zmian pozycji. I, o ile, w Twoim przypadku to może rzeczywiście w niektórych sytuacjach denerwować, to myślę, że w okresie podstawówkowo-gimnazjalnym jest to jak najbardziej wskazane.
Sądzę, że bardzo istotną kwestią, o której dużo osób często zapomina przy tworzeniu palcowania, jest fakt, że te same dźwięki na różnych strunach brzmią istotnie inaczej i by zadość uczynić interpretacji, czasem nie da się uniknąć dziwnych skoków. Podobno przedstawiciele szkoły zachodniej, w tym Yehudi Menuhin, traktują/traktowali każdą strunę jako osobny głos. Ja osobiście, z poprawką na traktowanie D i A razem lub osobno w zależności od sytuacji, zgadzam się z tym poglądem, choć oczywiście moje umiejętności techniczne jeszcze nie są wystarczająco rozwinięte, żeby wprowadzać takie teorie w życie. Wydaje mi się jednak, że celowa ucieczka przed "skokami dla skoków" może przynieść złe nawyki w przyszłości. Lepiej poświęcić tę godzinkę dziennie więcej na ćwiczenie, a nawet nie zagrać w 100% czysto na egzaminie. Naprawdę warto czasem postępować tak, jak mówi Prokofiew w moim podpisie! ;-)
A tak poza tym witam serdecznie "względnie nową" użytkowniczkę na forum! :mrgreen:
Bardzo się cieszymy, że osoby z tak dużym bagażem doświadczeń i wiedzy coraz częściej i chętniej zaglądają na to forum. Mam nadzieję, że rozwinie się, z Twoją pomocą, jakaś część wątków traktująca o wykonawstwie historycznym, bo rozumiem, że jesteś jego fanką. Może napiszesz coś w dziale "Muzycy i nurty muzyczne"? Zachęcam również do napisania tutaj: przedstawiamy-sie-i-witamy-t17307.html i życzę miłego użytkowania strony smyczkowo.pl! :-)
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.

If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.

Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.
Avatar użytkownika
rzepola
Moderator
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 18:04
Pochwały: 1

Postprzez barokowa » 6 cze 2011, o 11:51

Nie tylko interesuje się historycznym wykonawstwem, ku mojej radości mogę poświęcić się temu zawodowo, studiując. Może trochę i z tego powodu jestem przewrażliwiona na tak niestylistyczne palcowanie, fakt. Ale akurat teraz nie kierowałam się tym, a własnym wspomnieniem. Bo ilekroć teraz wracam do jakiś utworów z przed lat i przypominam sobie, że coś mi sprawiało problem, to niestety często właśnie wpływało na to palcowanie, które było wysoce bezsensowne, wcale nie wspomagając muzycznie, a często właśnie ograniczając. Na zmiany pozycji i ogarnianie się w tym, myślę, że mogą być inne pozycje repertuarowe. Można spokojnie pracować nad dźwiękiem, granie w pierwszych pozycjach zmusza też np.do częstszych przeskoków między strunami, co uczy precyzji prawej ręki itd.

A ja forumowo nie taka nowa, stara weteranka skrzypce.art.pl ;-)
Avatar użytkownika
barokowa
 
Posty: 7
Dołączył(a): 11 kwi 2010, o 20:57

Postprzez Agugu99 » 9 cze 2011, o 19:53

A jaka fantazja jest najłatwiejsza?
Agugu99
 
Posty: 19
Dołączył(a): 13 lis 2010, o 15:12

Postprzez rzepola » 9 cze 2011, o 21:46

Agugu99 napisał(a):A jaka fantazja jest najłatwiejsza?

Napisałam to w pierwszym moim poście w tym temacie. Tylko po co czytać coś, co ma więcej niż dwie linijki, prawda?
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.

If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.

Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.
Avatar użytkownika
rzepola
Moderator
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 18:04
Pochwały: 1

Postprzez Agugu99 » 11 cze 2011, o 20:17

Oczywiście, że przeczytałam twój wpis rzepola, chciałam tylko zapytać się innych co sądzą na ten temat. Twoja wypowiedź jest bardzo ciekawa i po to stworzyłam ten temat, żeby czytać wasze wypowiedzi:)
Agugu99
 
Posty: 19
Dołączył(a): 13 lis 2010, o 15:12

Postprzez rzepola » 11 cze 2011, o 21:06

Przepraszam w takim razie za reakcję. Byłam nabuzowana problemami z moderacją. Z tego co się orientowałam, praktycznie wszyscy wymieniają fantazję 10, ew. 9 jako najłatwiejszą. Na poprzednim forum chyba też te dwie wygrały "plebiscyt".
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.

If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.

Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.
Avatar użytkownika
rzepola
Moderator
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 18:04
Pochwały: 1

Postprzez Michiko » 12 sty 2012, o 22:24

Wprost nie cierpię Fantazji Telemann'a i choćby nie wiem, jak cudowne miały być, jak rozwinąć technicznie, muzycznie, ach-i-och, to zdania, jak na razie nie zmienię. Nie podobają mi się. Zaczęłam od 8 (u innej nauczycielki niż teraz jestem), potem 10 (o niebo lepsza, ale jednak masakryczna i tak), 9 (ujdzie), a teraz grałam drugą. Druga część jest naprawdę ładna - chyba jedyna, która mi się podoba, ale nie będę jej grała, bo na szczęście, dostałam Partitę Bacha. Strasznie się cieszę. ; ))
Michiko
 
Posty: 9
Dołączył(a): 12 sty 2012, o 21:52


Reklama

Powrót do Repertuar



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości