Łatwe kwartety smyczkoweAranżacje wychodzą na przeciw oczekiwaniom szkoły muzycznej I stopnia i ogniska muzycznego
15,99 zł32 str. A4
sklep muzyczny
sklep muzyczny
 Smyczkowo.pl » Muzyka » Edukacja

Czy jeszcze mogę zostać skrzypkiem?

Wasze problemy, problemy dotyczące techniki gry, nauki gry na instrumencie

Postprzez obywatel2x » 5 gru 2011, o 23:39

rzepola napisał(a): Trzeba mieć świadomość, że nawet wirtuozi, w większości, rozwijają się technicznie do dwudziestego któregoś roku życia, a potem już tylko budowanie repertuaru, i doskonalenie już opanowanego.


Skoro rozwijają się do dwudziestego któregoś życia technicznie to osoba zaczynająca naukę w wieku 17-18 lat ma mało czasu na opanowanie techniki. Tak to rozumiem
Wiec niezależnie co mi powiecie nie uwierzę że osoba zaczynające grę w wieku 18 lat będzie lepsza od osoby zaczynającej w wieku 5 lat.
To jest czysta matematyka Ty zaczynając w wieku 18 mając obecnie 25 lat trenujesz dopiero 7 lat a osoba zaczynająca w wieku 5 lat ma juz 20 lat grania za sobą i szkolenia techniki.
Wiec zanim dorównasz mu poziomem minie jeszcze 13 lat.
Będę nadal się upierał że osoba zaczynająca w wieku 18 lat lub starszym nigdy nie dorówna osobie zaczynającej w wieku 5-6 lat lub wyrównanie poziomów nastąpi w takim wieku że niema na co liczyć na karierę w filharmonii .
Przyjmując że wszystkie założenia w powyższym wyjaśnieniu dotyczą osób o tych samych zdolnościach muzycznych.

Generalnie w tym temacie powinien wypowiedzieć się jakiś nauczyciel jako osoba najbardziej kompetentna.

Tak czy siak na naukę nigdy nie jest za późno.
Na naukę nigdy nie jest za późno.


http://skrzypcowy.blogspot.com/
obywatel2x
 
Posty: 7
Dołączył(a): 29 paź 2011, o 20:02

Postprzez rzepola » 6 gru 2011, o 14:16

obywatel2x napisał(a):Skoro rozwijają się do dwudziestego któregoś życia technicznie to osoba zaczynająca naukę w wieku 17-18 lat ma mało czasu na opanowanie techniki. Tak to rozumiem

Źle to rozumiesz. Taka osoba może rozwijać się technicznie nawet i do 50 lat, jak ma taki kaprys.

obywatel2x napisał(a):To jest czysta matematyka Ty zaczynając w wieku 18 mając obecnie 25 lat trenujesz dopiero 7 lat a osoba zaczynająca w wieku 5 lat ma juz 20 lat grania za sobą i szkolenia techniki.

To nie ma zbyt wiele wspólnego z matematyką. W wieku 20 lat, rzeczywiście tak jest. Ale jak będę miała lat 30, to ta osoba wciąż rozwijała technikę 20 lat, a ja już 12. Jak już powiedziałam, karierę robi się nie w związku z wiekiem, a z muzykalnością, wrażliwością i trafnością interpretacji.Wiec zanim dorównasz mu poziomem minie jeszcze 13 lat. No i nie ma najmniejszego poziomu, żeby osoba zaczynająca później, nie miała większych zdolności muzycznych.
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.

If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.

Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.
Avatar użytkownika
rzepola
Moderator
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 18:04
Pochwały: 1

Postprzez Derry » 7 gru 2011, o 22:12

Sugerujesz, że jesteśmy osobami niekompetentnymi? Mam uważać, że sądzisz, iż ja i Rzępoła mówimy to, co nam ślina na język przyniesie? Przepraszam bardzo, ale jesteśmy realnie myślącymi ludźmi, którzy na pewno, martwiąc się o swoją edukację, zasięgnęli rad od przeróżnych osób, które mają większy staż niż my. Patrząc na nasze postępy, wrażliwość na interpretację i chęć do pracy, mamy duże szanse na dogonienie naszych rówieśników pod względem technicznym, a może nawet zaczynamy z większą świadomością i mamy łatwiejszy start pod wieloma względami. Skoro TY uważasz, iż jest to niemożliwe... Bardzo Ci współczuję, że masz takie podejście - z nim nic nie osiągniesz (najlepiej w ogóle rozłożyć ręce i iść grać do kotleta).
GG: 9601799
E-mail: derry@poczta.onet.pl

Muzyka budzi w sercu pragnienie dobrych czynów.
Pitagoras :)
Avatar użytkownika
Derry
 
Posty: 249
Dołączył(a): 11 kwi 2010, o 01:34
Lokalizacja: Gdynia
Pochwały: 1

Postprzez obywatel2x » 8 gru 2011, o 15:32

Nie napisałem na temat waszych kompetencji niczego bo ich nie znam.
Gdybyś przeczytał dokładnie to moje sugestie tyczą sie osób o tych samych zdolnościach muzycznych.
Zgodzę się z Tobą że starszy ma większą świadomość tego co robi tylko dlaczego zaleca sie aby wysyłać 5 latka na naukę gry bo to najlepsza pora na rozpoczęcie. A to powie Tobie chyba każdy nauczyciel

Jestem realistą i wiem że mając na karku 29 lat nie mam co liczyć na karierę muzyczną i "kotlet" to jest to co mnie w zupełności satysfakcjonuję.
Na naukę nigdy nie jest za późno.


http://skrzypcowy.blogspot.com/
obywatel2x
 
Posty: 7
Dołączył(a): 29 paź 2011, o 20:02

Postprzez Namizawa » 8 gru 2011, o 16:06

Ale w sumie co rozumiesz przez słowo "kariera"? Jeżeli ktoś gra w filharmonii jest to "kariera" niewątpliwa,ale jeśli nawet ktoś zacznie grać później i nigdy nie zagra przez setką osób na widowni to nie oznacza że mniej osiągnął.Równie dobrze może wymiatać "prostsze" melodie grając na deptaczku albo w kościele podczas uroczystości,na weselach... Albo wieczorem otwierać szeroko okno i pozwalać nieść się muzyce.
Nie lepiej dążyć do osiągnięcia więcej nawet jeśli to "więcej" nie będzie tak duże jak czyjeś inne?
Co z tego że masz 29 lat.To Ci nie przeszkadza w ćwiczeniu i np za 2 czy 3 lata równie dobrze możesz zahaczyć się w jakimś zespole ludowym i też występować :)
Warto chcieć od siebie więcej nawet jeśli to się wydaje mało osiągalne.
Na początku chciałam zagrać chociaż "kurki 3" albo "wlazł kotek na płotek",a cóż pracując doszłam zdecydowanie dalej i nawet nie jestem w pół muzycznej drogi :)
Realizm nie ma nic wspólnego z marzeniami :)
Every time you write parallel fifths, Bach kills a kitten.

Skrzypce są nagie. Mają chude ramionka. Niezdarnie chcą się nimi
zasłonić. Płaczą ze wstydu i zimna. Dlatego. A nie, jak twierdzą recenzenci
muzyczni, żeby było piękniej. To nieprawda. Z.Herbert
Avatar użytkownika
Namizawa
 
Posty: 551
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:03
Lokalizacja: podWarszawska
Pochwały: 4

Postprzez Zuzka » 8 gru 2011, o 21:15

obywatel2x napisał(a):Nie napisałem na temat waszych kompetencji niczego bo ich nie znam.
Gdybyś przeczytał dokładnie to moje sugestie tyczą sie osób o tych samych zdolnościach muzycznych.
Zgodzę się z Tobą że starszy ma większą świadomość tego co robi tylko dlaczego zaleca sie aby wysyłać 5 latka na naukę gry bo to najlepsza pora na rozpoczęcie. A to powie Tobie chyba każdy nauczyciel

Jestem realistą i wiem że mając na karku 29 lat nie mam co liczyć na karierę muzyczną i "kotlet" to jest to co mnie w zupełności satysfakcjonuję.



Może i wiek 5 lat jest najlepszy na rozpoczęcie nauki,ale przecież nikt nie powiedział,że osoba zaczynająca w Twoim wieku lub nawet później( znam takie,co prawda nie na skrzypcach,ale na wiolonczeli ) nie osiągnie tego samego co 5 latek, a nawet i czegoś więcej...W młodszym wieku jest o tyle łatwiej,że lepiej wychodzi przyswajanie różnych rzeczy,ale osoby starsze mogą być równie dobre. To wszystko zależy od ludzi...jeżeli z góry zakładają,że niczego na wyższym poziomie nie osiągną no to nie osiągną,bo grunt to podejście. W życiu można wszystko wystarczy tego naprawdę CHCIEĆ. Też jestem realistką chociaż jak widzisz uważam zupełnie inaczej niż Ty. Realizm nie ma tu nic do tego.
Jak chcesz sobie grać do "kotleta" i to Cię w zupełności satysfakcjonuje to okey,ale są tu osoby,które mimo późnego rozpoczęcia chcą osiągnąć więcej...wiec uszanuj to i nie mów,że nie jest to niemożliwe ;).

Zgadzam się tu w zupełności z Nami.
"Ucha nadstawiam słucham jak gra, muzyka we mnie w muzyce ja ! "

gg 10061808
Avatar użytkownika
Zuzka
 
Posty: 1
Dołączył(a): 30 kwi 2011, o 11:24

Postprzez paranoja » 9 gru 2011, o 01:22

Oj, oj.
Wszystko zależy od człowieka. Jeśli ma się talent, ambicje i poświęci się grze naprawdę dużo pracy można dojść daleko i wysoko. Moja prof. opowiedziała mi historię pewnej kobiety, która zaczęła grać na skrzypcach w późnym wieku ( koło 15 lat ) i teraz zajmuje się tym zawodowo! Na tej drodze stoi wiele przeszkód. Szkoły muzyczne, akademie niestety dużą wagę przywiązują do wieku. Czasem nawet to, że masz talent im nie wystarcza i skreślają Cię na samym początku.
Oczywiście trzeba być realistą w pewnym stopniu ( mówi chorobliwa marzycielka ), bo można się nie tylko zawieść, ale też poświęcić zbyt dużo i na tym wiele stracić. Należy przede wszystkim zdjąć różowe ( czarne też ) okulary i spojrzeć na samego siebie. Zasięgać opinii, a także zapytać się siebie, czego się chce i po co.
Jeśli zaczniesz grać teraz i okaże się, że jesteś w tym dobry, co stoi na przeszkodzie, by założyć bądź dołączyć do zespołu, np. kameralnego? Spróbować swoich sił na przesłuchaniu do orkiestry? To możesz zawsze, niezależnie od wieku. Tam liczą się umiejętności, a nie papierki i sposób edukacji.
Powtarzam, wszystko zależy od człowieka.
Avatar użytkownika
paranoja
Administrator
 
Posty: 238
Dołączył(a): 10 kwi 2010, o 20:01
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 2

Postprzez adamar » 9 gru 2011, o 19:30

paranoja napisał(a):Oj, oj.
Spróbować swoich sił na przesłuchaniu do orkiestry? To możesz zawsze, niezależnie od wieku. Tam liczą się umiejętności, a nie papierki i sposób edukacji.
Powtarzam, wszystko zależy od człowieka.


Niestety... W latach 80 rzeczywiście można było dostać się do orkiestry właściwie bez "papierka" (grałem w Operetce Śląskiej w wieku lat 16, na etacie sic! kiedy jeszcze w najlepsze zaiwaniałem do szkoły). Niestety po przemianach w naszym kraju, nie tylko liczy się ten "papierek", ale jest po prostu niezbędny. Oczywiście to nie zmienia to w niczym tego, o czym pisali moi szanowni przedmówcy. To tylko gwoli wyjaśnienia. Aha i jeszcze jedno. Kiedyś po przesłuchaniach do orkiestry, jeśli już zasiadło się w zespole, rzadko kiedy można było kolokwialnie mówiąc "wylecieć". Dziś trwa wyścig szczurów i ciągła weryfikacja umiejętności muzyków. Czy słusznie? Młodzi powiedzą, że tak. Jednak starsi wiekiem pewnie są innego zdania. Pomyślcie. Muzyk zwykle jest w szczytowej formie tylko do jakiegoś wieku. Potem ta forma musi się obniżać, bo tak jesteśmy skonstruowani. Jednemu wcześniej drugiemu później... Ale wiek emerytalny mamy jednakowy! Znam osobiście kolegów z nieistniejącej już Operetki Śląskiej grających na ulicy!!! Nie znalazło się dla nich miejsce w orkiestrach mimo ich doświadczenia i niemałych umiejętności. Ich miejsce zajęli młodzi, gniewni, asertywni czy jakby ich tam nazwać... To oczywiście też nie ich "wina" (tych młodych). Piszę Wam o tym, bo na pewno wiek - niestety się liczy...
Dzisiaj jest jeszcze inny trend. Młodzież kończy PSM II st. i znając sytuację na rynku pracy, robią studia wyższe w "normalnym" zawodzie by mieć z czego się utrzymać, a muzyka? Są i tacy, którzy dają radę zrobić i Konserwatorium, ale "pogoda" dla muzyków jest raczej niekorzystna. Orkiestry są raczej likwidowane niż powstają nowe. Nie tylko w Polsce. Jeśli są cięcia wydatków w budżetach państw, to zwykle zaczynają się od kultury...
Pozdrawiam!
A.
Ostatnio edytowano 10 gru 2011, o 00:09 przez adamar, łącznie edytowano 1 raz
adamar
 
Posty: 41
Dołączył(a): 29 wrz 2011, o 22:26

Postprzez rzepola » 9 gru 2011, o 20:04

adamar napisał(a):Niestety... W latach 80 rzeczywiście można było dostać się do orkiestry właściwie bez "papierka" (grałem w Operetce Śląskiej w wieku lat 16, kiedy jeszcze w najlepsze zaiwaniałem do szkoły). Niestety po przemianach w naszym kraju, nie tylko liczy się ten "papierek", ale jest po prostu niezbędny.

Znam dwie uczennice jeszcze szkół II stopnia, które grywają co jakiś czas w filharmonii.
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie idź linią najmniejszego oporu, ale drogą maksymalnego doskonalenia.

If you think you can do it, or you think you can not - either way you are correct.

Otóż wydaje się, że spontaniczną, a zarazem najbardziej adekwatną odpowiedzią na piękno jest zachwyt.
Avatar użytkownika
rzepola
Moderator
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 18:04
Pochwały: 1

Postprzez adamar » 9 gru 2011, o 23:51

Znam dwie uczennice jeszcze szkół II stopnia, które grywają co jakiś czas w filharmonii.

Tak tak. Od czasu do czasu. W poprzednim poście zapomniałem dodać że pracowałem na etacie - czyli z umową o pracę. (Już to poprawiłem) Zresztą wyjątki potwierdzają regułę. Spróbuj usiąść w NOSPRicie. Na stałe! Bez protekcji... rotfl
Pozdrawiam!
A.
adamar
 
Posty: 41
Dołączył(a): 29 wrz 2011, o 22:26

Postprzez Uociec » 15 gru 2011, o 18:22

Co do tytułowego zapytania:
Grać na instrumencie można się nauczyć w każdym wieku, jeśli posiada sie odpowiednie predyspozycje.
Jakie predyspozycje sa potrzebne do gry na skrzypcach? - słuch muzyczny i chęć do mozolnego ćwiczenia.
Ile czasu potrzeba aby sie nauczyć? - to zalezy od posiadanych i wykształconych zdolnosci w tym kierunku.
Czy można wyrobic słuch muzyczny? - tak, ale we właściwym do tego czasie.

Właściwy do tego czas zaczyna się juz przed narodzeniem (!). Jednym z pierwszych narządów które osiągają sprawnośc przed narodzeniem człowieka jest właśnie słuch. Dziecko odbiera dźwięki z otoczenia i wsłuchuje się w nie, wiążąc je z nastrojem matki (słyszy jej bicie serca, oddech i głos). Stad biora się różnice w tzw. "wrodzonych zdolnościach muzycznych". Jesli dziecko od najmłodszego wieku ma ciągły kontakt z dobrą muzyką, to w sposób niezauważalny dla otoczenia kształtuje mu sie słuch muzyczny zwany "absolutnym". Wbrew potocznemu rozumieniu jest dośc często spotykany wśród muzyków, którzy mieli kontakt z muzyka od wczesnych lat przedszkolnych. Słuch absolutny polega na tym, ze człowiek nim obdarzony zawsze bezbłędnie wie w jakiej tonacji jest słyszana melodia i bezbłędnie śpiewa ze słuchu żądane nuty, np a1, albo cis1.
Żeby naprawdę dobrze grac na skrzypcach, altówce lub wiolonczeli trzeba miec słuch absolutny, w przeciwnym razie intonacja nie wychodzi w trudniejszych utworach prawidłowo, przynajmniej w grze solo.
Słuch absolutny wykształca sie do mniej wiecej 6 roku zycia. Potem już nie.
I to chyba daje odpowiedź na tytułowe pytanie.
Gdy sie poczyta zyciorysy znanych skrzypków/wilolonczelistów, to wszyscy zaczynali edukację muzyczną w wieku przedszkolnym.

Ale grac na skrzypcach może każdy, tylko nie kazdy dojdzie do naprawde doskonałych rezultatów.
Tym, którzy nie mają słuchu absolutnego radziłbym zając się gra na innych instrumentach, gdzie ten niedostatek nie ma większego znaczenia.
Uociec
 
Posty: 16
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 13:48

Postprzez szunaj » 1 sty 2012, o 18:24

Iness napisał(a):Witam. Bardzo bym chciała poprosić o radę. Bardzo bym chciała się nauczyć grać na skrzypcach, lecz nie wiem czy nie jest dla mnie za póżno. Mam już prawie 16 lat, a jeszce nigdy nie grałam na żadnym instrumencie. Chciałabym iść do szkoły muzycznej, lub liceum muzycznego, albo choćby chodzić na ognisko muzyczne, lecz nie wiem, czy byłyby one dla mnie najlepszym pomysłem. Niewiem czy w moim mieście są takie szkoły, lub ogniska, w których mogłabym się nauczyć grać w tym wieku (mieszkam w Sosnowcu). Jeśli ktoś mógłby mi coś doradzić w tej sprawie, oraz w jakiej szkole mogę się uczyć, to bardzo proszę o odpowiedź. Z góry bardzo dziękuję :-) .



Ja ma 59 lat zacząłem dwa miesiące wstecz gram na kilku innych instrumentach światowej kariery nie przewiduję realizuję moje marzenia gram już kilkanaście a może i dziesiąta melodii głównie ze słuchu.Nie trać czasu przystępuj do dzieła jeśli bardzo chcesz.
szunaj
 
Posty: 4
Dołączył(a): 15 paź 2011, o 10:56

Postprzez Stasad » 2 lut 2012, o 00:25

Iness,
Jeśli nie zamierzasz być wirtuozem to skrzypaczką być możesz napewno!
Byłem dyrektorem szkoły muzycznej i znam człowieka (bo go przyjąłem), który w tej chwili kończy studia muzyczne a zaczynał naukę gry na skrzypcach w wieku 15 lat.
Inna sprawa to Twoja pracowitość, umiejętność mądrej pracy na instrumencie i zdolności muzyczne. Wielkie zdolności to złożona sprawa, która skutkuje tym, że rzeczy, których większość się uczy przez pól ruku uzdolniony gra bez problemu po dwóch tygodniach.
Ale jeśli marzysz o skrzypcach to nie trać czasu - zaczynaj, bo za dwa lata będzie na pewno za późno.
Stasad

Poprawiony adresat postu. rzepola
Stanisław Sadłowski
http://sadlowski.eu
http://stasad.pl/blog/
Stasad
 
Posty: 1
Dołączył(a): 1 lut 2012, o 23:20

Postprzez henry36 » 10 lut 2012, o 15:11

może was zaskoczę ale ja nauczyłem się mając lat 50.Gram już dwa lata (uczyłem się sam,wcześniej w młodości chodziłem na akordeon,póżniej też sam nauczyłem się na gitarze ale moim marzeniem były skrzypce).Kiedy je dostałem dwa lata temu po prostu zacząłem się sam uczyć.Oczywiście że gram tylko dla siebie,ale np. kolędy to po prostu gra się z zamkniętymi oczami.Tak że kochani,jeśli naprawdę kocha się muzykę to nie przerażajcie się wiekiem tylko weżcie skrzypce i grajcie....
henry36
 
Posty: 1
Dołączył(a): 23 sie 2011, o 10:00

Postprzez misaki » 23 lut 2012, o 13:06

A ja pytanie z innej beczki, ale podobne. Jestem w PSM I stopnia, w II klasie młodzieżowej, od półtora roku gram na wiolonczeli, lat mam 17. Moje pytanie odnosi się jednak do Akademii Muzycznej- sądzicie, że są jakieś szanse? Na instrumentalny, bądź kompozycję i teorię muzyki, bo głównie te kierunki mnie interesują. Ewentualnie Edukacja artystyczna w zakresie sztuki muzycznej. Szymanowskiego mam w planach, jakby co ; )
A zdarza się, że śmierć można odpędzić muzyką
Wiesław Myśliwski
Avatar użytkownika
misaki
 
Posty: 1
Dołączył(a): 23 lut 2012, o 12:38
Lokalizacja: Katowice


Reklama
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Edukacja



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości